We dwoje łatwiej o kredyt mieszkaniowy, ale na jaki kredyt nas stać – podpowie Analizator kredytowy BIK

Trudno się dziwić, że przed zaciągnięciem zobowiązania na lata, towarzyszy nam szereg wątpliwości. Obawiamy się nie tylko tego, czy dostaniemy kredyt, ale także czy podołamy spłacie. Dla banku, udzielenie finansowania dla dwóch lub więcej osób, wiąże się z niższym ryzykiem. Podobnie dla kredytobiorców,  wspólny kredyt to sposób na odpowiedzialne podejście do zabezpieczenia się przed losowymi przypadkami trudności w spłacie rat. O tym, że kredyty mieszkaniowe łatwiej zaciągnąć w dwie lub więcej osób niż w pojedynkę, potwierdzają także dane z bazy BIK.

BIK potwierdza – rośnie szansa na wyższy kredyt we dwójkę

Obecnie w Polsce kredyt mieszkaniowy najczęściej zaciągany jest przez dwie osoby (63%), bez względu na to, czy żyją w związku małżeńskim czy partnerskim. Taki poziom utrzymuje się od trzech lat.

Para uzyskuje także wyższą wartość kredytu mieszkaniowego niż singiel. Średnia kwota nowego kredytu na wymarzone „M” dla jednej osoby wyniosła w 2020 r. 259,3 tys. zł, podczas gdy dla co najmniej dwóch współkredytobiorców było to 309,6 tys. zł, tj. o 19% więcej.

 

 

Wprawdzie kredyt łatwiej jest uzyskać we dwójkę niż samemu, połączenie dochodów dwóch lub więcej osób jako źródła spłaty jednego kredytu to szansa na wzrost zdolności kredytowej. Jednak trzeba pamiętać, że obydwie osoby ponoszą solidarną odpowiedzialność przed bankiem w sytuacji problemów z terminowym wywiązywaniem się z zobowiązania. Oznacza to, że bank może oczekiwać zwrotu zadłużenia od każdego z nich.


Kalkulacja w domowym zaciszu – mniejszy stres przed ważną decyzją

Wspólny kredyt to ważna życiowa decyzja, nie unikajmy zatem rozmów o pieniądzach. Porozumienie w sprawach finansowych, może być kluczem dla udanego związku.

– Zanim skierujemy się do banku, warto omówić w domowym zaciszu swoje wspólne finanse. Ważne aby przeanalizować dochody obu partnerów czy współmałżonków, źródła utrzymania, koszty stałe w budżecie domowym, inne ponoszone wydatki. Wbrew pozorom, w takiej dyskusji warto podjąć również wątek zdrowia. W przypadku utraty dochodów przez jednego z kredytobiorców, np. w wyniku utraty pracy, choroby, wypadku czy innego zdarzenia losowego, na spłatę kredytu przeznaczone będą dochody tylko drugiej osoby – mówi Małgorzata Bielińska, dyrektor ds. edukacji w BIK.

Wiele osób, zwłaszcza tych, które po raz pierwszy stają przed decyzją o skorzystaniu z finansowania bankowego, nie ma pewności, na jaki kredyt ich stać oraz czy w ogóle mają szansę na jego uzyskanie.  To właściwy moment, by skorzystać z narzędzia, które pomoże ustalić na jaką kwotę kredytu możemy liczyć.

Analizator BIK – oblicza, na jaki kredyt Cię stać

W podjęciu tak ważnych decyzji, jakim jest kredyt zwłaszcza ten wieloletni mieszkaniowy, pomaga  Analizator Kredytowy BIK. To proste w obsłudze narzędzie, które obliczy obiektywne szanse na kredyt. Uwzględni przy tym dane z aktualnego raportu kredytowego. Weźmie pod uwagę te same informacje, które analizuje bank przy ocenie wniosku, czyli: dotychczasową terminowość spłat, ocenę wiarygodności (scoring), relację wydatków do dochodów oraz obciążenie kredytami.

– Analizator Kredytowy BIK to jedyne narzędzie na rynku, które bierze pod uwagę rzeczywistą historię kredytową oraz ostrzega przed przekredytowaniem. Typowe kalkulatory nie korzystają z takich danych. Analizator pomaga zrozumieć, jakie elementy będą miały wpływ na przyznanie kredytu i na jaką kwotę potencjalnie możemy liczyć. To dobry sposób dla każdego na rzetelne przygotowanie się przed złożeniem wniosku w banku, a także ograniczenie niepewności, która zazwyczaj towarzyszy nam w takiej sytuacji – wyjaśnia Małgorzata Bielińska.

Zaletą jest możliwość wielokrotnego dokonywania kalkulacji. Jeśli algorytm Analizatora zauważy, że można zwiększyć szanse na otrzymanie kredytu, to zaproponuje opcje i pozwoli ponownie przeliczyć wyniki.

Warto wiedzieć, że dowolna liczba kalkulacji, dla różnych kredytów, wykonywana przy pomocy Analizatora, nie wpływa ani na scoring, ani na ocenę banków.

Trzeba jednak mieć świadomość, że narzędzie to nie pełni funkcji pośrednika ani nie wskazuje konkretnych ofert bankowych. Obliczenia Analizatora Kredytowego BIK są symulacją, mają charakter poglądowy i edukacyjny, a decyzja o przyznaniu kredytu zależy wyłącznie od danego banku.

Z rozwiązania mogą korzystać bezpłatnie wszyscy klienci, którzy posiadają konto w portalu www.bik.pl oraz użytkownicy Aplikacji Mój BIK. Analizator kredytowy oblicza wynik, pobierając automatycznie Raport BIK, dlatego musi on być aktualny, czyli nie starszy, niż 7 dni.

Źródło: www.bik.pl

Trzecie Forum Akademicko-Gospodarcze

Ze względu na sytuację będzie to wydarzenie zorganizowane wyłącznie online. Zostało podzielone na dwa dni, żeby można było wygodniej połączyć udział w konferencji z innymi obowiązkami.

Zaplanowana jest sesja otwierająca (24.02 11:00-12:15) i 3 główne panele dyskusyjne:

  •     Przedsiębiorstwa i uczelnie w realizacji Krajowego Planu Odbudowy i w drodze do Gospodarki 4.0.
  •     Zmiany w relacjach uczelni z otoczeniem.
  •     Finansowanie współpracy uczelni z przedsiębiorstwami. Możliwości i bariery.


Zachęcamy do rejestracji!

Szczegółowy program, więcej informacji oraz rejestracja są dostępne na stronie: www.pfag.pl

 

 

 

 

Zwycięzcy VII edycji Score Hunter

  1. Jakub Sobczak – Politechnika Wrocławska
  2. Karol Feliński – Zachodniopomorska Szkoła Biznesu w Szczecinie
  3. Patryk Placiński – Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu
  4. Agnieszka Streng – Wyższa Szkoła Bankowa w Gdańsku
  5. Wiktoria Bryła – Wyższa Szkoła Ekonomii, Prawa i Nauk Medycznych im. Prof. Edwarda Lipińskiego w Kielcach
  6. Łukasz Dzierwa – Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie
  7. Ernest Otocki – Uniwersytet Gdański
  8. Paula Raniszewska – Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu
  9. Weronika Malek – Wyższa Szkoła Bankowa w Gdańsku
  10. Aleksandra Smektała – Uniwersytet Ekonomiczny w Poznaniu
  11. Milena Jankowicz – Uniwersytet Szczeciński

 

Serdecznie gratulujemy!

 

Źródło: scorehunter.edu.pl

Hotele czekają na gości z miliardem złotych niespłaconych zobowiązań


Zakwaterowanie, obok gastronomii, turystyki, kultury i ośrodków sportowych w największym stopniu dotknęły konsekwencje pandemii. Pierwszy raz hotele musiały ograniczyć swoją działalność w kwietniu, potem ponownie w listopadzie. Skutek? Według danych GUS tylko w listopadzie 2020 r. z turystycznych obiektów noclegowych skorzystało o prawie 79 proc. mniej turystów niż w listopadzie 2019 r. To wszystko spowodowało, że liczba firm niespłacających w terminie swoich zobowiązań wzrosła – mówi Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor.

Na koniec ubiegłego roku podmiotów nieradzących sobie z regulowaniem faktur i rat kredytów było 1 781, czyli o niemal 200 więcej niż rok wcześniej. Suma ich niespłaconego zadłużenia sięgnęła  1 039 195 687 zł. Największe problemy mają przede wszystkim obiekty hotelowe, czyli hotele, pensjonaty, motele i hostele. Wśród nich aż 9,4 proc. to przedsiębiorstwa z przeterminowanymi zobowiązaniami. Obciąża je zaległość przekraczająca  943 mln zł. Kolejne ponad 91 mln zł przeterminowanych płatności mają  ośrodki kolonijne, kwatery, domki i schroniska młodzieżowe.

Największy odsetek firm oferujących zakwaterowanie, widniejących w Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor jest zlokalizowanych w województwie mazowieckim. Tu problemy ma 7,6 proc. przedsiębiorstw. W województwach kujawsko-pomorskim, łódzkim, dolnośląskim, opolskim, śląskim i wielkopolskim udział firm z kłopotami przekracza  6 proc. . Jeśli chodzi o najwyższe zaległości, to góruje  województwo łódzkie. Na koniec roku było tu ponad 243,4 mln zł przeterminowanych zobowiązań hoteli i innych firm oferujących noclegi. Na drugim miejscu znalazło się województwo małopolskie (165,7 mln zł), a na trzecim mazowieckie (147,8 mln zł). Małopolscy hotelarze byli jednymi z tych, którzy najgłośniej protestowali, że na skutek obostrzeń, tej zimy nie mogą gościć turystów. Z kolei hotele usytuowane na Mazowszu, a szczególnie w Warszawie, to ogromne obiekty nastawione na klientów biznesowych i turystów zagranicznych.

Hotele sięgały po wsparcie, które pozwalało im przetrwać trudne miesiące. Jednym z takich rozwiązań były wakacje kredytowe. Z danych BIK wynika, że jeszcze  na koniec 2020 r. hotele i inne firmy z kategorii zakwaterowanie korzystały z tych wakacji dla 387 rachunków (kredytów) na sumę 725 mln zł. A w ciągu minionego roku przełożyły spłatę  2,5 tys. kredytów o wartości 2,5 mld zł.

Źródło: https://media.big.pl/

 

Oszuści dzwonią z numerów podszywających się pod Związek Banków Polskich

Jest to rodzaj oszustwa nasilającego się w Polsce od pewnego czasu. Oszuści zmieniają jedynie pretekst, pod którym dzwonią oraz nazwę podmiotu, w imieniu którego wykonują połączenie. W działaniu tym oszuści wykorzystują słabe strony sieci GSM, które pozwalają im podszywać się pod dowolny numer telefonu – w tym pod numer Związku Banków Polskich. Podatność ta jest znana i nie jest związana z przełamaniem naszych systemów bezpieczeństwa.
 

Jak przebiega oszustwo?

Oszuści podszywają się pod pracownika Związku z działu cyberbezpieczeństwa. W niektórych przypadkach będzie znał imię i nazwisko ofiary, nazwisko panieńskie matki a może nawet adres – znajdują je w internecie. Celem działania przestępców jest potwierdzenie posiadanych informacji i pozyskanie innych dodatkowych sensytywnych informacji. Możliwe jest także, że stosując metody socjotechniczne ofiara będzie nakłaniania do podania jej danych np. do logowania bankowości elektronicznej lub mogą nakłaniać do zainstalowania oprogramowania na komputerze lub telefonie. Jeśli tak się stanie, to oszuści mogą przejąć kontrolę nad urządzeniem ofiary i w ten sposób pozyska od Ciebie dalsze dane, np.: login, hasło, kod z SMS-a autoryzacyjnego.
 
Efektem tych działań może być kradzież pieniędzy z Twojego rachunku bankowego lub zaciągnięcie zobowiązań finansowych w Twoim imieniu.
 
Pamiętaj, pracownicy Związku Banków Polskich w tym pracownicy FinCERT.pl – BCC ZPB  nigdy:
 
  • nie będą próbowali uzyskać od Ciebie poufnych danych, w szczególności związanych z obsługą bankowości.
  • w żadnym wypadku nie będą zachęcali Cię do instalowania dodatkowego oprogramowania.
  • nigdy nie będą kontaktowali się z klientami banków. Jedyny kontakt może nastąpić w sytuacjach, w których sam klient banku zwrócił się do Związku w jakiejś konkretnej sprawie i kontakt ten dotyczyć będzie jedynie tej sprawy.

Przypominamy, przy okazji, także podstawowe zasady bezpieczeństwa:

  • nigdy nie podawaj przez telefon loginu i hasła do bankowości internetowej;
  • nigdy nie instaluj dodatkowego oprogramowania by poprawić dostępność usług bankowych. Wyjątkiem są bankowe aplikacje mobilne ale informacja o nich jest dostępna na stronach internetowych banków;
  • Poproś rozmówcę o podanie imienia i nazwiska, jeżeli ich sam nie podał oraz zanotuj numer telefonu z którego dzwoni;
  • pod żadnym pozorem nie przekazuj telefonicznie kodów z SMS-ów autoryzacyjnych. SMS-y służą do potwierdzania przelewów czy dodawania nowych zaufanych urządzeń w Twojej bankowości internetowej;
  • dokładnie czytaj treść otrzymywanych od nas SMS-ów, żeby wiedzieć, czego konkretnie dotyczą!
  • bez dobrze uargumentowanej przyczyny nie podawaj przez telefon również swojego numeru PESEL;
  • Zachowaj też ostrożność, jeżeli rozmówca wywiera na Tobie presję czasu. Oszuści często sugerują, że wszystko, o co proszą, musi być wykonane jak najszybciej. W pośpiechu dużo łatwiej podjąć nieprzemyślane decyzje.

Jeżeli masz wątpliwości co do autentyczności połączenia:

  • rozłącz się/odłóż słuchawkę – upewnij się, że się rozłączyłeś;
  • połącz z centralą Związku Banków Polskich pod numerem tel.(0-22) 48-68-180 – w celu potwierdzenia przekazanych informacji. 

Pracownik ZBP potwierdzi ci czy poprzedni telefon był od pracownika Związku.

 

Źródło: aleBank.pl

Emerytury i renty: od marca 2021 r. świadczenia podwyższone nie mniej niż o 50 zł brutto, wypłata tzw. czternastki w listopadzie

Za przyjęciem nowelizacji ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oraz niektórych innych ustaw głosowało 438 posłów, przeciw było 2, wstrzymało się 8.
 
Sejm odrzucił poprawki zgłoszone przez opozycję, które zakładały m.in. gwarancję wzrostu świadczeń nie mniejszą niż 70 zł.
 

Nowe najniższe świadczenie wyniesie 1250 zł

 
Nowelizacja ustawy zakłada, że od marca 2021 r. świadczenia zostaną podwyższone o 3,84 proc., ale nie mniej niż o 50 zł brutto.
 
Rozwiązanie przewiduje, że najniższe emerytury, renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy, renty rodzinne i renty socjalne mają być podniesione do 1250 zł, a renty z tytułu częściowej niezdolności do pracy – do 937,50 zł.
 
Obecnie minimalna emerytura, renta z tytułu całkowitej niezdolności do pracy, renta rodzinna i renta socjalna wynoszą 1200 zł brutto. Renta z tytułu częściowej niezdolności do pracy to 900 zł brutto.
 
Emerytury i renty podlegają corocznie waloryzacji od 1 marca. Polega ona na pomnożeniu kwoty świadczenia i podstawy jego wymiaru przez wskaźnik waloryzacji. Jest to średnioroczny wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych w poprzednim roku kalendarzowym zwiększony o co najmniej 20 proc. realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w poprzednim roku.
 

Ustawa w sprawie czternastej emerytury

 
Sejm uchwalił w czwartek 21 stycznia ustawę w sprawie czternastej emerytury. Rząd szacuje, że dodatkowe świadczenie jesienią otrzyma ok. 9,1 mln osób, z czego 7,9 mln seniorów dostanie wypłatę w pełnej wysokości, czyli równą minimalnej emeryturze.
 
Za ustawą o kolejnym w 2021 r. dodatkowym rocznym świadczeniu pieniężnym dla emerytów i rencistów głosowało 420 posłów, przeciw było 19, a 12 się wstrzymało.
 
Sejm odrzucił jednocześnie poprawki złożone przez posłów opozycji. Propozycje zakładały m.in. zniesienie kryterium dochodowego uprawniającego do świadczenia.
 

„14” w wysokości minimalnej emerytury

 
Zgodnie z projektem pełną czternastą emeryturę, w wysokości minimalnej emerytury otrzymają seniorzy pobierający świadczenie w wysokości nieprzekraczającej 2900 zł brutto.
 
W przypadku emerytów i rencistów pobierających świadczenie w wysokości powyżej 2900 zł stosowana będzie zasada złotówka za złotówkę, a więc czternasta emerytura będzie pomniejszana o kwotę przekroczenia ponad 2900 zł.
 
Rząd szacuje, że czternastą emeryturę otrzyma ok. 9,1 mln osób. Zdecydowana większość, bo aż 7,9 mln osób – otrzyma wypłatę w pełnej wysokości. Na wypłatę świadczenia rząd przeznaczył ok. 11,4 mld zł.
 
Czternasta emerytura zostanie wypłacona z urzędu w terminie wypłaty listopadowych świadczeń.
 
W wyjątkowych sytuacjach świadczenie będzie wypłacone w grudniu 2021 r. – w przypadku świadczeń i zasiłków przedemerytalnych – i w styczniu 2022 r. – w przypadku okresowo co kwartał wypłacanych świadczeń z ubezpieczenia społecznego rolników.

 

 

Źródło: PAP BIZNES

Dobre praktyki ochrony danych osobowych

Polacy mają coraz większą świadomość zagrożeń i skutków kradzieży tożsamości. W parze z tym zjawiskiem rosną obawy o bezpieczeństwo danych, co potwierdziła ponad połowa (53%) respondentów badania, realizowanego na zlecenie BIK. Ankietowani wskazali, że wysoka częstotliwość korzystania z internetu w okresie pandemii, może skutkować zwiększeniem liczby prób wyłudzeń kredytów, pożyczek i abonamentów.

Co ciekawe, większość osób orientuje się w sposobach zabezpieczenia swoich danych. Jednak nadal nie wprowadza posiadanej wiedzy w życie. Nie widać także zmiany postaw w zakresie aktywnej ochrony przed wyłudzeniem. Niedostatki w tym zakresie pokazało najnowsze badanie realizowane na zlecenie BIK, pt. „Cyberbezpieczeństwo Polaków 2020”.

Z okazji Dnia Ochrony Danych Osobowych, BIK przypomina, jak wprowadzać w życie wiedzę z zakresu ochrony danych osobowych.

 

Antywirus, silne hasło i inne dobre praktyki

Z dostępnych usług zapewniających ochronę danych w sieci korzystało lub korzysta jedynie 20% Polaków – wykazało badanie BIK. Najbardziej zapobiegliwi najczęściej stosują usługi alertująco – informujące (51%) oraz o charakterze prewencyjnym (46%). Jednak większa grupa, bo aż 30% osób w ogóle nie korzystała lub nie interesowała się tego typu usługami.

Uczestnicy ankiety z zakresu cyberbezpieczeństwa wiedzą, że do kanonu bezpieczeństwa w sieci należą m.in. instalowanie programów antywirusowych, regularne aktualizowanie aplikacji oraz obowiązkowe ustanawianie haseł do urządzeń. Rzeczywistość jednak weryfikuje, jak wygląda to w praktyce.

Aż 1/5 respondentów badania przyznało, że w ogóle nie zabezpiecza hasłem swojego telefonu, a 1/4 nigdy nie zmienia posiadanego hasła.

Dobre hasło tzw. silne nie może zawierać ciągu cyfr 1-6, dat urodzenia czy danych oczywistych, jak imiona rodziców, które złodzieje sprytnie mogą wykorzystać. Ważne jest także regularne zmienianie haseł, a także wyrobienie nawyku zabezpieczenia nimi smartfonu. Telefon to dziś nasze centrum dowodzenia, narzędzie płatnicze, źródło doboru oferty zakupowej i jej realizacji – mówi Andrzej Karpiński, szef ds. bezpieczeństwa w BIK.

Internauci potwierdzili, że programy antywirusowe najczęściej instalują w komputerach (87%), natomiast w telefonach i tabletach stosuje je tylko 63% osób.

W błędzie jest ten, kto sądzi, że programy antywirusowe dotyczą tylko komputerów. Eksperci zalecają, by niezależnie od systemu operacyjnego w posiadanym urządzeniu (Android/IOS), zabezpieczyć się w dodatkową ochronę w postaci programu antywirusowego. Operatorzy telekomunikacyjni posiadają także w swojej ofercie usługi ochrony telefonów komórkowych, warto wziąć pod uwagę aspekty bezpieczeństwa, a nie tylko cenę, przy wyborze oferty operatora – dodaje szef ds. bezpieczeństwa w BIK.

Ponadto, obowiązkowym elementem skutecznej ochrony na każdym smartfonie jest regularne dokonywanie aktualizacji oprogramowania zgodnie z pojawiającymi się kolejnymi wersjami jako podstawowego nawyku bezpieczeństwa.

Tymczasem, do aktualizowania aplikacji przyznał się co trzeci użytkownik komputera, tabletu oraz innych urządzeń podłączonych do Internetu. W tym przypadku lepsze nawyki wykazali posiadacze telefonów – 47% osób potwierdziło, że dokonuje automatycznej aktualizacji aplikacji w swoim smartfonie.

 

3 porady na co dzień oraz w Dniu Ochrony Danych Osobowych 

Wiele osób pyta, jak się ustrzec przed wyłudzeniem kredytu na swoje nazwisko. W Dniu Ochrony Danych Osobowych, ustanowionym przez Radę Europy na 28 stycznia, warto zwrócić uwagę na fundamentalne kwestie związane z ochroną danych.

BIK jako ekspert w obszarze przeciwdziałania wyłudzeniom, wskazuje trzy uniwersalne porady, jak zadbać o bezpieczeństwo swoich danych przez cały rok. Są to: 

  1. Im mniej danych podasz, tym lepiej – świadomie dokonuj zakupów przez internet; ze szczególną ostrożnością podchodź do wszelkich formularzy, w których wymagane jest podanie danych osobowych. Nie podawaj haseł ani loginów. Jeśli chcesz sprawdzić, kto pytał o Twoje dane i upewnić się, że nie masz zobowiązań, o których nie wiesz – zainstaluj aplikację Mój BIK lub pobierz swój – Raport BIK;
  2. Pilnuj swoich dokumentów – chroń swoje dane osobowe (imię i nazwisko, adres, numer dowodu osobistego, PESEL czy datę urodzin) – nie podawaj ich osobom trzecim, zwłaszcza tym, których nie znasz, a kontaktują się z Tobą przez Internet czy telefon. Zarejestruj się na bik.pl, by w przypadku zgubienia bądź kradzieży dowodu osobistego zastrzec go online – Zastrzeganie;
  3. Włącz ostrzeżenie przed wyłudzeniem – narzędzie, które m.in. chroni przed wyłudzeniem kredytu czy pożyczki i czuwa 24 h/ 7 dni w tygodniu – powiadamia sms-em lub mailem – Alerty BIK.

 

* Źródła – badania opinii zrealizowane na zlecenie BIK:

„Obawy Polaków – wyłudzenia a ochrona, 2020”, Maison&Partners, CAWI, N=1098, 18 plus,  28 kwietnia 2020 r.

„Cyberbezpieczeństwo Polaków 2020”, Quality Watch, CAWI, N=1040, 18 plus, 15 września 2020 r. 

 

Żródło: media.bik.pl

W pandemii rzadziej gubimy dokumenty tożsamości, jednak liczba prób wyłudzeń rośnie

W IV kwartale 2020 r. baza Systemu DZ wzrosła dokładnie o 31.106 szt. i zawierała na koniec grudnia 2 038 229 szt. dokumentów zastrzeżonych z powodu ich zagubienia lub kradzieży. Z drugiej strony przestępcy próbowali wyłudzić 1.943 kredyty o łącznej wartości 67,3 mln złotych.
 
Alternatywne tag (ALT): Statystyki wyłudzeń kredytów i dokumentów tożsamości w Polsce, 2020 r.
 

Do systemu trafiło mniej dokumentów niż zwykle, jednak nie oznacza to okresu bierności przestępców, a zwłaszcza cyberprzestępców. Dane pokazują, że wszyscy musimy jak najszybciej i jak najwyżej podnieść swoje kompetencje cyfrowe. W tym miejscu warto wspomnieć, że Związek Banków Polskich mocno zaangażował się w proces edukacji, m.in. w ramach programów Bankowcy dla Edukacji oraz Nowoczesne Zarządzanie Biznesem – powiedział Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich.

 

Zabezpieczenia dokumentów tożsamości w czasie pandemii, rosnące próby wyłudzeń.

 

W całym 2020 roku do bazy trafiło 156,8 tys. dokumentów, czyli aż 430 dziennie, równolegle zablokowano 6,9 tys. prób wyłudzeń kredytów o łącznej wartości 253,8 mln zł. Od 2008 roku powstrzymano już 91,9 tys. prób kradzieży na łączną kwotę 4,96 miliarda złotych. Korzystając z okazji warto zatem podziękować i wymienić kilka banków, które w szczególny sposób wspierają Kampanię: Bank Pekao S.A., ING Bank Śląski S.A., Krakowski Bank Spółdzielczy oraz Santander Bank Polska S.A. – dodał Grzegorz Kondek, Koordynator Kampanii.

 

 

 

Najnowsze wydanie cyklicznego Raportu o dokumentach infoDOK znajduje się na stronie: dokumentyzastrzezone.pl

ZBP ostrzega: pandemia i niemal zerowe stopy procentowe to okazja dla przestępców szukających naiwnych inwestorów

Karol Mórawski: Czas pandemii i niepewność, podyktowana obecnym kryzysem sprawia, że wielu indywidualnych uczestników rynku finansowego podejmuje nieprzemyślane działania dotyczące własnych finansów. W jakim stopniu obecna sytuacja wpływa na aktywność grup przestępczych, specjalizujących się w wyłudzeniach zarówno pieniędzy, jak i danych osobowych?

Tadeusz Białek: Aktualne uwarunkowania faktycznie dają szczególną możliwość rozpowszechniania się różnego rodzaju oszukańczych praktyk.

Dzieje się tak z kilku powodów. Po pierwsze, znaczna część gospodarki, również w tym wymiarze konsumenckim, przeniosła się obecnie do kanałów zdalnych. Korzystając z Internetu czy urządzeń mobilnych coraz częściej poszukujemy nie tylko produktów pierwszej potrzeby, ale również sposobów na ulokowanie oszczędności na warunkach lepszych niż rynkowe, tymczasem oszukańczych ofert w przestrzeni cyfrowej nie brakuje.

Dodatkowym czynnikiem, skłaniającym do inwestycji alternatywnych, jest niskie oprocentowanie bankowych depozytów, co z kolei stanowi wprost skutek kolejnych decyzji Rady Polityki Pieniężnej z wiosny ubiegłego roku, obniżających stopy procentowe do niespotykanych dotychczas rozmiarów.

W sytuacji, kiedy zysk z bankowej lokaty jest relatywnie niewielki, a przy kontach osobistych nie występuje, klienci zaczynają poszukiwać innych metod pozyskiwania dochodów ze swoich oszczędności przez co są łatwym celem dla oszustów.

Jednym z takich obszarów są modne ostatnio inwestycje w kryptowaluty. W jakim stopniu można uznać ten segment rynku za działalność nielegalną, a na ile możemy mówić o normalnej formie inwestowania, choć obarczonej istotnym poziomem ryzyka?

Zacznijmy od tego, że sam rynek kryptowalut czy forex, bo tych dwóch obszarów dotyczą najczęściej oferty spotykane w Internecie, co do zasady nie jest nielegalny.

Z drugiej jednak strony ryzyko, pojawiające się w obu tych przypadkach jest olbrzymie, tymczasem wielu klientów, omamionych obietnicą szybkiego i łatwego zarobku, nie zdaje sobie sprawy z ewentualnych konsekwencji.

W związku z tym mamy do czynienia często z wprowadzaniem w błąd, manipulacją i missellingiem ze strony organizatorów, dystrybutorów czy sprzedawców takich usług, którzy za wszelką cenę starają się zapewnić zainteresowanych, że lokują swe środki w inwestycje bezpieczne.

Na ten problem zwracały uwagę liczne komunikaty, jak choćby te publikowane przez UOKiK, KNF czy wspólne stanowisko Prokuratury Krajowej, KGP i Bankowego Centrum Cyberbezpieczeństwa z 10 lipca ub.r. odnośnie zagrożenia związanego z ofertami inwestycji na rynku forex i bitcoin.

Jak już wcześniej wspomniałem, choć sam rynek kryptowalut czy forex nie są zjawiskami przestępczymi, to działania podejmowane przez dystrybutorów tego rodzaju inwestycji noszą wszelkie znamiona nieuczciwych praktyk rynkowych, dlatego są przedmiotem postępowań prowadzonych przez UOKiK, który może nałożyć na dostawcę usług poważną sankcję finansową.

Rzecz w tym, że ludzie w dalszym ciągu są podatni na obietnicę wielkich, nieobarczonych ryzykiem zysków, uprawianą przez tego rodzaju podmioty.

Jakie jeszcze działania podejmują grupy przestępcze na szkodę uczestników obrotu elektronicznego?

Obok aktywności pozornie legalnej, o jakiej wspomniałem wcześniej, mamy do czynienia z cała paletą zachowań ewidentnie przestępczych, jednoznacznie sklasyfikowanych w prawie karnym.

Do takich należą wszelkie działania, których celem jest wprost wyłudzenie pieniędzy bądź też danych osobowych. Podam tylko jeden ze schematów oszustwa, jaki ostatnio zyskał dużą popularność.

Na portalach ogłoszeniowych nietrudno natrafić na oferty odstąpienia za darmo takich przedmiotów jak wózek dla dziecka, rowerek czy odzież. Zazwyczaj w tego typu anonsach możemy spotkać prośbę o wpłacenie niewielkiej sumy na poczet kosztów przesyłki, wraz z linkem do integratora płatności, który jest oczywiście fałszywy.

Skorzystanie z takiej „okazji” oznacza dopuszczenie do rachunku bankowego przestępców, którzy skutecznie wyprowadzają zgromadzone tam środki. 

Na podobnej zasadzie funkcjonują fraudy, określane przez policję roboczym określeniem „na brokera”. W takim przypadku sprawca podszywa się pod oficjalnego doradcę inwestycyjnego, zachęcając swą ofiarę, by zainstalował aplikację inwestycyjną.

Różnica pomiędzy nadużyciami na rynku forex a tym schematem polega na tym, że w metodzie „na brokera” z góry zakłada się przechwycenie całości pieniędzy wpłaconych przez klienta – po upływie jakiegoś czasu i zgromadzeniu odpowiedniego poziomu środków aplikacja znika z urządzenia mobilnego.

Mechanizmy tego typu wykorzystują niestety słabość platform reklamowych w internecie, pozwalając na kierowanie oszukańczych ofert wprost do osób, których historia przeglądania może wskazywać, iż poszukują oni alternatywnej formy ulokowania oszczędności.

Obok tego mamy do czynienia z procederem, którego celem jest wciągnięcie nieświadomego klienta w przestępcze działania, z reguły w charakterze tzw. słupa, którego dane osobowe lub rachunek bankowy używane są do oszustw i wyłudzeń.

Swego czasu Ministerstwo Finansów zorganizowało kampanię „Nie zostań mułem finansowym”, w ramach której przestrzegano ludzi przed schematami działania przestępców, wykorzystujących przypadkowe osoby w procederze  wyłudzeń podatkowych na wielką skalę, tzw. łańcuszków VAT.

To tylko jeden z mechanizmów, gdzie przestępcy oferowali olbrzymie zyski, de facto czyniąc swe ofiary wspólnikami w procederze.

 

Źródło: aleBank.pl

Pandemia zachęciła do oszczędzania na czarną godzinę

W minionym roku nie było lekko ani dla naszej psychiki, ani dla naszych portfeli. W ocenie Polaków, w badaniu zrealizowanym na zlecenie Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor, te 12 miesięcy upłynęło im w przeważającej mierze w pesymistycznym nastroju. Najczęściej wymienianymi emocjami były: niepewność (43 proc.), obawa o przyszłość (38 proc.) i stres (34 proc.). Respondenci zdecydowanie rzadziej wspominali o pozytywach. Radość była dopiero dziewiątym wskazaniem (11 proc.), spokój był równie popularny co znudzenie (po 9 proc.), a pozytywnych zaskoczeń doświadczyło tylko 6 proc. ankietowanych.
 

Jak oceniamy siebie…

 
Źródło: Badanie dla BIG InfoMonitor
 
Nasze badanie pokazuje wyraźnie, że czas pandemii, która niepodzielnie dominuje w podsumowaniach 2020 roku we wszystkich kategoriach zachwiał też podstawami naszego codziennego życia, naszym samopoczuciem, finansami, nie pozostał też bez wpływu na ocenę otaczającej nas rzeczywistości, relacji międzyludzkich a także samych siebie – mówi Halina Kochalska, ekspert Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor.
 
Jaki więc obraz Polaków wyłania się z ich własnej oceny? Badanie pokazuje, że najgorzej poszło z podatnością na stres wiążący się z pandemią. Tu w relacji do oceniających się pozytywnie – 47 proc. jest najwięcej postrzegających się też negatywnie – 17 proc. Podobnie sytuacja wygląda z umiejętnością radzenia sobie z finansami w chwili, gdy pojawiły się trudności. 44 proc. mówi, że dało radę, ale 14 proc., że nie. W co czwartym domu, w którym trzeba było stawić czoła stresowi i problemom finansowym mimo starań się nie udało. – Na pewno warto wyciągnąć z tego wnioski i zrobić wszystko, co możliwe, by w trudnych momentach nie tracić kontroli nad sytuacją. Dobrym zabezpieczeniem na czarną godzinę są oszczędności. Poduszka finansowa zapewni spokojniejszy sen i mniej stresu. Najlepiej mieć odłożone pieniądze na 3-6 miesięcy życia. Optymalną drogą dojścia do celu jest odkładanie co miesiąc 10 proc. wpływów. Jak to zrobić, jeśli pieniędzy wciąż jest za mało? Eksperci radzą, by odwrócić kolejność i zaczynać właśnie od oszczędzania, następnie przechodzić do niezbędnych wydatków i dopiero jeśli wystarczy, fundować sobie przyjemności – mówi Halina Kochalska. Oczywiście łatwo mówić, trudniej zrobić, szczególnie, że poza licznymi przeszkodami, które wciąż skazują oszczędzanie na czekanie na swoją kolej, obecnie brakuje też dodatkowej motywacji w postaci odsetek za podejmowany trud.
 
 
Źródło: Badanie Maison&Partners dla BIG InfoMonitor
 
Można jednak zaryzykować, wobec pandemii, stwierdzenie, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Poczucie niepewności, w które wprowadził ludzi Covid-19 sprawiło, że przybyło chętnych do oszczędzania na czarną godzinę. 43 proc. Polaków składających sobie noworoczne postanowienia finansowe na 2021 r., zapowiedziało, że będzie odkładało na wszelki wypadek. Rok wcześniej taki plan miało 38 proc. ankietowanych. Nieznaczniej mniej niż w 2020 r. jest natomiast chętnych do oszczędzania na konkretny cel – 51 proc. wobec 54 proc. Ale ci, którzy mają co wydawać, częściej obecnie mówią o konieczności zainwestowania np. w mieszkanie czy grunt – 11 proc. wobec 8 proc. Na liście planów znalazło się także założenie, by lepiej zarządzać budżetem. Tak jak wcześniej, chce tego co trzeci badany, ale już myśl, by zmienić pracę ze względu na niskie zarobki towarzyszy obecnie 12 proc. ankietowanych, podczas gdy na 2020 r. rozważało to 10 proc. osób.
 
Z drugiej jednak strony, właśnie ze względu na niepewność sytuacji część osób nie podjęła się planować w sferze finansów. A część nie robi tego, bo ma za mało pieniędzy…
 
Zestawiając udział osób, które obwiniają się za to, że nie udało się im poradzić sobie z trudnościami finansowymi w czasie pandemii, ze zmianami liczby niesolidnych płatników widocznych Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor oraz w bazie BIK, sytuacja nie wygląda tak źle, jakby można się było tego spodziewać. Część osób w okresie pandemii zmobilizowała się, by wyjść na prostą i spłaciła zaległe rachunki, terminowo zaczęła też regulować raty kredytów i pożyczek, bowiem od marca do końca listopada 2020 r. ubyło 16,7 tys. nierzetelnych dłużników wśród konsumentów. – Zaległości wzrosły jednak o blisko 2,9 mld zł, co pokazuje jednocześnie, że osoby, którym nie udało się wydostać z tarapatów finansowych, wpadły w nie jeszcze głębiej. Problemy z terminowymi rozliczeniami miało po listopadzie 2,817 mln osób, a wartość ich łącznych przeterminowanych zobowiązań, o co najmniej 30 dni na kwotę min. 200 zł wobec jednego wierzyciela, przekroczyła 82,6 mld zł – mówi Halina Kochalska.
 
O ile więc pod względem psychicznym i finansowym wychodzimy z minionego roku poobijani i nierzadko z poczuciem porażki, to ocena umiejętności łączenia wielu różnych obowiązków i ról oraz pomysłowość na spędzanie czasu wypadły lepiej. Przewaga zadowolonych nad tymi, którym się nie udało, jest tu większa. Pozytywnie obowiązki zawodowe w tym m.in. pracę zdalną z jednoczesnym zajmowaniem się domem, dziećmi i ich nauką, oceniło czterech z dziesięciu respondentów, negatywnie – co dziesiąty badany. Najlepiej przedstawia się też ocena kreatywności w spędzaniu wolnego czasu. Pomysły na wolny czas zyskały najwięcej, bo 47 proc. pozytywnych ocen, choć było też 13 proc. przeciwnych.
 

… a jak oceniamy innych?

 
Według badania, największym pozytywnym zaskoczeniem w minionym roku była dla nas nasza własna rodzina. To w postawach życiowych partnerów i partnerek oraz dzieci dostrzegaliśmy najwięcej dobrego w tym trudnym czasie.
 
 
Źródło: Badanie Maison&Partners dla BIG InfoMonitor
 
Wśród pozytywnie ocenionych obok małżonków (47 proc.) i dzieci (42 proc.) dobrze też prezentują się znajomi z 44 proc. pozytywnych wskazań. Tak dobrze już nie było z dalszą rodziną i sąsiadami, gdzie na jedną trzecią pozytywnych ocen przypadała co dziesiąta negatywna.
 
Z największym odsetkiem nieprzychylnych odpowiedzi – 43 proc. – spotkała się natomiast służba zdrowia, której stan był według badanych po części odpowiedzialny za kolejne lockdowny. Pandemia wystawiła też na próbę relacje z pracodawcami. I tak w grupie 72 proc. badanych, którzy pracowali, 32 proc. nie miało wyrazistej opinii na temat działań pracodawcy, w oczach 26 proc. respondentów pracodawca zapunktował pozytywnie, ale 16 proc. uznało, że zachował się źle.
 
W czasie pandemii pozytywnie zaskoczyły nas relacje międzyludzkie – czy to z rodziną, czy znajomymi i sąsiadami. Ocena jakości tych stosunków powinna napawać optymizmem. Z kolei rozpoczęte właśnie szczepienia i ich długofalowy efekt powinny wpłynąć na poprawę oceny służby zdrowia. O tym, jak ułożą się relacje z pracodawcami zadecydują natomiast przedłużające się kłopoty wielu branż. Z pewnością wielu zatrudnionych niepokoi fakt, że według danych Ministerstwa Rozwoju do listopada 2020 r. firmy zgłosiły chęć zwolnienia ponad 70 tys. pracowników. Mniej więcej połowa z tych zapowiedzi została zrealizowana. To dobrze oddaje nastroje przedsiębiorców, którzy nie są pewni, co ich czeka w najbliższej przyszłości, ale też z pewnością ma wpływ na nastroje zatrudnionych – mówi Halina Kochalska.
 
Badanie zostało zrealizowane przez Maison&Partners, metodą CAWI na panelu badawczym Ariadna w dniach 11-15 grudnia 2020 r., na ogólnopolskiej, reprezentatywnej pod względem płci, wieku oraz wielkości miejsca zamieszkania próbie Polaków 18+. W badaniu wzięło udział N=1106 osób.
 
 
Źródło: media.big.pl