Spada liczba zastrzeganych dokumentów, rośnie skala prób wyłudzeń kredytów

                                                                         

W 2025 roku do bazy Systemu DOKUMENTY ZASTRZEŻONE trafiło 117,8 tys. utraconych dokumentów tożsamości, czyli o 28% mniej niż rok wcześniej. Jednocześnie utrzymuje się bardzo wysoka aktywność przestępcza – w całym roku banki udaremniły 15,2 tys. prób wyłudzeń kredytów, co jest jednym z najwyższych wyników w historii systemu. Związek Banków Polskich opublikował 64. raport infoDOK, podsumowujący najnowsze dane dotyczące przestępstw z wykorzystaniem cudzej tożsamości.

Spada liczba zastrzeganych dokumentów i prób wyłudzeń kredytów w Polsce.


 
W latach 2008-2025:
baza Systemu DOKUMENTY ZASTRZEŻONE urosła do 2 744 642 dokumentów (rekordowy był IV kwartał 2019 r., gdy zastrzeżono 56.686 dokumentów),
udaremniono 145,3 tys. prób wyłudzeń kredytów na łączną kwotę 6,5 mld zł,
rekordowa próba wyłudzenia opiewała na 25 mln zł,
768 prób dotyczyło kwot równych lub wyższych niż 1 mln zł,
90,3 tys. prób dotyczyło kwot 10 tys. zł lub niższych.
 
IV kwartał i cały 2025 rok w liczbach
Na koniec grudnia 2025 r. wielkość Centralnej Bazy Danych Systemu DZ wyniosła 2 744 642 dokumenty. W samym IV kwartale zastrzeżono 32,3 tys. dokumentów, co oznacza 7,8% wzrost rok do roku, choć w skali całej historii badania był to dopiero 38. wynik kwartalny. Statystycznie do bazy trafiały 322 dokumenty dziennie.

Zmniejszająca się liczba zastrzeganych dokumentów, rośnie skala prób wyłudzeń kredytów.


 

Przekrój wykresu przedstawiający rosnącą liczbę zastrzeżonych dokumentów tożsamości w bazie Danych S.


Z drugiej strony, w IV kwartale 2025 r. banki udaremniły 3 831 prób wyłudzeń kredytów na łączną kwotę 90,8 mln zł. W skali całego roku było to 15 151 prób o wartości 359,7 mln zł. Największa pojedyncza próba wyłudzenia w IV kwartale opiewała na 2 mln zł, a w całym 2025 r. – na 2,5 mln zł.

Zestawienie statystyk zastrzeganych dokumentów i prób wyłudzeń kredytów w 2023 roku.


Tradycyjnie najwięcej prób wyłudzeń odnotowano w województwach mazowieckim, śląskim i dolnośląskim, które odpowiadały zarówno za największą liczbę zdarzeń, jak i najwyższe łączne kwoty, jakie próbowano wyłudzić.
 
System DOKUMENTY ZASTRZEŻONE od lat skutecznie ogranicza skalę strat finansowych, mimo utrzymującej się wysokiej aktywności przestępców. Spadek liczby zastrzeganych dokumentów nie oznacza spadku zagrożeń – wręcz przeciwnie, przestępcy są coraz bardziej aktywni i zdeterminowani. Dlatego bezpieczeństwo pozostaje absolutnym priorytetem całego sektora bankowego – podkreśla Włodzimierz Kiciński, Wiceprezes Związku Banków Polskich.
 
Od początku funkcjonowania raportu infoDOK, tj. od 2008 roku, banki udaremniły próby wyłudzeń na łączną kwotę 6,5 mld zł, co potwierdza kluczową rolę współpracy międzyinstytucjonalnej oraz systemowych rozwiązań antyfraudowych w ochronie klientów i stabilności sektora finansowego.
 
W 2025 roku Partnerami XVIII etapu Kampanii Informacyjnej Systemu DOKUMENTY ZASTRZEŻONE byli: Bank BPH, Bank Ochrony Środowiska, Bank Pekao, Bank Pocztowy, ING Bank Śląski, Santander Bank Polska oraz Santander Consumer Bank. Z początkiem 2026 roku rozpoczął się kolejny etap Kampanii Informacyjnej Systemu DZ, kontynuujący działania edukacyjne i prewencyjne skierowane do klientów oraz instytucji finansowych.
 
W Systemie DOKUMENTY ZASTRZEŻONE uczestniczą wszystkie polskie banki, a także szereg innych firm i instytucji. Wymienione powyżej banki to Uczestnicy Systemu, którzy – obok standardowego udziału w mechanizmach bezpieczeństwa – przystąpili również do dodatkowej, społecznej kampanii informacyjnej, wnosząc szczególnie istotny wkład w promocję idei ochrony przed przestępstwami z wykorzystaniem skradzionych i zagubionych dokumentów tożsamości.
 
Kampania Informacyjna Systemu DOKUMENTY ZASTRZEŻONE jest prowadzona nieprzerwanie od 2010 roku. To projekt społeczny, finansowany wyłącznie przez sektor bankowy, który w istotny sposób przyczynił się do zwiększenia bezpieczeństwa całego systemu finansowego oraz ograniczenia strat wynikających z przestępczości tożsamościowej w Polsce.
 

Raport infoDOK jest dostępny na stronie DokumentyZastrzezone.pl
 

Związek Banków Polskich – wspólnie z Policją i Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji – rekomendują, aby zawsze w sytuacji utraty dokumentów tożsamości jak najszybciej zastrzec je w banku – także, gdy dokumenty utraci osoba, która nie korzysta i nigdy nie korzystała z usług bankowych. Krótka instrukcja, co trzeba zrobić:
Zastrzeżenie w Systemie DOKUMENTY ZASTRZEŻONE – w swoim banku lub w dowolnym banku przyjmującym zastrzeżenia także od osób niebędących jego klientami. Można to zrobić osobiście w oddziale bankowym. Część banków przyjmuje zastrzeżenia również telefonicznie, pod numerem +48 828 828 828 (tylko od własnych klientów, po zdalnej weryfikacji tożsamości). Można także skorzystać z konta na stronie www.bik.pl (tylko w sytuacji, gdy ktoś miał tam założone wcześniej konto na utracony dokument).
Powiadomienie Policji – w przypadku, jeżeli dokumenty utracono w wyniku kradzieży.
Zawiadomienie najbliższego organu gminy lub placówki konsularnej i wyrobienie nowego dokumentu – informacje dotyczące konieczności zawiadomienia organu gminy o utracie dokumentu, znajdują się na stronach Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.
Warto pamiętać, że trzeba zastrzegać nie tylko dokumenty tożsamości, ale także utracone karty bankowe. W Polsce jest ich ponad 47 mln. Najłatwiej i najszybciej jest wykorzystać uniwersalny, międzybankowy System Zastrzegania Kart, dostępny pod numerem tel. (+48) 828 828 828: Wiele banków – Jeden uniwersalny numer. System działa na całym świecie, w systemie 24/7.


System DOKUMENTY ZASTRZEŻONE Związku Banków Polskich to ogólnopolska baza milionów skradzionych i zagubionych dokumentów. Chroni przed wyłudzeniami z użyciem cudzej tożsamości. Zastrzegać dokumenty powinni wszyscy – nie tylko klienci banków. To najważniejszy krok, który trzeba natychmiast zrobić, gdy utracimy np. dowód osobisty, paszport czy prawo jazdy. W kilka minut dane trafiają do wszystkich banków, operatorów telefonii komórkowych oraz tysięcy innych firm korzystających z systemu.

Najnowsze wydanie cyklicznego Raportu o dokumentach infoDOK znajduje się zawsze na stronie: DokumentyZastrzezone.pl

Plany finansowe Polaków na 2026 rok: oszczędzanie i cięcie wydatków zamiast zmiany pracy

Częściej zakładają zmniejszenie poziomu wydatków na różne cele. Wyjątek stanowią środki przeznaczane na zdrowie i kondycję fizyczną. Jedna piąta Polaków chce powiększać swoje oszczędności, jednak przekonanie, że sytuacja finansowa się nie zmieni jest częstsze niż przed rokiem. Co czwarty konsument nie planuje żadnych działań w celu poprawy swojej sytuacji finansowej. Dopiero co 10. osoba deklaruje zmianę pracy na lepszą.

Najważniejsze dane:

  • Spośród 70 proc. Polaków mających plany finansowe na 2025 rok, 23 proc. zrealizowało je w całości;
  • Polacy najczęściej planują wzrost wydatków na zdrowie i kondycję;
  • Zwiększenie oszczędności planuje w 2026 roku ponad jedna piąta Polaków;
  • 42 proc. respondentów uważa, że ich sytuacja finansowa nie ulegnie zmianie w 2026 roku. Poprawy sytuacji spodziewa się 17 proc. respondentów,
  • Trzy czwarte Polaków obawia się wpływu zdarzeń zewnętrznych na ich finanse;
  • Co czwarty Polak nie planuje działań w celu poprawy sytuacji finansowej;
  • 53 proc. Polaków nie planuje zwiększania dochodów w 2026 roku (+4 p.p. względem 2025 roku);
  • Na 11 proc. zapewnień, że długi zostaną spłacone, tylko 5 proc. osób wywiązało się z tej deklaracji.

Polacy najczęściej planują wzrost wydatków na zdrowie i kondycję

Według badania zrealizowanego dla BIG InfoMonitor, około 30 proc. dorosłych Polaków nie zaplanowało na 2025 rok żadnych działań finansowych. Wśród osób, które miały takie postanowienia: 10 proc. nie zrealizowało ich wcale, 37 proc. zrealizowało je częściowo, a 23 proc. w pełni.

Tegoroczne plany finansowe Polaków częściej zakładają zmniejszenie poziomu wydatków na różne cele niż ich zwiększanie. Jedynie w przypadku wydatków na zdrowie i kondycję fizyczną tendencja ta jest odwrotna – 15 proc. wyda więcej, a 9 proc. mniej.

Wykres 1

Źródło: Badanie Quality Watch dla BIG InfoMonitor

Co trzeci Polak pytany o główny rodzaj wydatków planowanych na 2026 rok – innych niż związane z zaspokojeniem podstawowych potrzeb – wskazał na te dotyczące remontów i wymiany sprzętów domowych (35 proc.). Z dużą częstotliwością wskazywano również na chęć zbudowania poduszki finansowej na gorsze czasy (33 proc.) oraz sfinansowanie wakacji (30 proc.). Jedna czwarta badanych zadeklarowała brak konkretnych planów co do wydatków w 2026 roku (26 proc.).

Wykres 2

Źródło: Badanie Quality Watch dla BIG InfoMonitor (*nie było tej odpowiedzi w poprzednim roku)

Zwiększenie oszczędności planuje w 2026 roku ponad jedna piąta Polaków

21 proc. Polaków zadeklarowało, że w 2026 roku chce odłożyć wyższą sumę niż w 2025 roku na cele takie jak zakup nieruchomości, podróże czy inwestycje. Z kolei 23 proc. chce oszczędzać więcej poprzez ograniczenie codziennych wydatków. 6-7 proc. Polaków chce oszczędzać mniej niż w mijającym roku. Uwzględniając wyłącznie osoby, które udzieliły jednoznacznej odpowiedzi na pytania o oszczędzanie, wskaźnik planujących zwiększyć oszczędności wynosi 27-29 proc.

Polacy częściej spodziewają się pogorszenia niż poprawy sytuacji finansowej w 2026 roku

42 proc. respondentów w badaniu dla BIG InfoMonitor uważa, że ich sytuacja finansowa nie ulegnie zmianie w 2026 roku. Poprawy sytuacji spodziewa się 17 proc. badanych, natomiast przekonanie, że ich sytuacja finansowa ulegnie pogorszeniu wyraża 25 proc. pytanych Polaków.

Optymizm w zakresie postrzegania zmian sytuacji finansowej jest większy wśród młodszych respondentów. Wskaźnik opinii, że sytuacja się poprawi rośnie od 10 proc. (wśród osób 55+) do 29 proc. (wśród osób w wieku 25-34 lata). Pogorszenia sytuacji finansowej spodziewają się istotnie częściej osoby, które już teraz negatywnie oceniają stan własnych finansów (41 proc. osób, którym nie starcza na najpilniejsze potrzeby i 5 proc. osób zamożnych).

Przekonanie, że sytuacja finansowa się nie zmieni jest częstsze niż przed rokiem

Odsetek osób przewidujących pogorszenie sytuacji finansowej w kolejnym roku spadł względem ubiegłorocznego badania o 4 p.p., natomiast osób oczekujących poprawy zmniejszył się o 2 p.p. Wskaźnik osób, które nie spodziewają się zmiany własnej sytuacji finansowej wzrósł z poziomu 35 proc. do 42 proc.

Dodatkowo jedna czwarta dorosłych Polaków nie planuje w 2026 roku podejmować żadnych szczególnych działań nakierowanych na poprawę stanu swoich portfeli (24 proc.). Pozostałe osoby wskazywały najczęściej na działania nakierowane na ograniczenia impulsywnych zakupów (44 proc.) oraz optymalizację wydatków np.  poprzez  szukanie korzystniejszych ofert cenowych (39 proc.). Mniej niż połowa Polaków planuje też zwiększyć swoje dochody w 2026 roku, a to oznacza, że zbliżony odsetek (53 proc.) nie ma tego w ogóle w planach (+4 p.p. względem 2024 roku). – Wśród pozostałych respondentów dominują osoby, które chcą znaleźć dodatkowe źródło dochodu (26 proc.) lub sprzedawać zbędne rzeczy (18 proc.) w celu poprawy swojej sytuacji materialnej. Plany związane ze zmianą pracy na bardziej dochodową deklaruje dopiero co dziesiąty respondent w naszym badaniu – wskazuje dr hab. Waldemar Rogowski, główny analityk BIG InfoMonitor. Spadek zarówno pesymizmu, jak i optymizmu wskazuje na ostrożne oczekiwania oraz brak wyraźnych sygnałów silnej poprawy czy pogorszenia z perspektywy gospodarstw domowych. Dominują raczej działania po stronie wydatków – kontrola impulsywnych zakupów, polowanie na lepsze niższe ceny, zamiast po stronie wzrostu dochodu – praca, awans, zmiana branży zatrudnienia. Widoczna jest też niska gotowość do dużych zmian strukturalnych, bo tylko co dziesiąty Polak rozważa zmianę pracy, co może wskazywać na postrzegane ryzyko lub koszty zmiany, wystarczający komfort obecnej sytuacji przy jednoczesnej wrażliwości cenowej oraz przekonanie, że zmiana pracy nie przyniosłaby wyraźnej poprawy wynagrodzenia – dodaje Waldemar Rogowski.

Większość Polaków uważa, że nie posiada żadnych zaległych zobowiązań

Niemal trzy czwarte dorosłych Polaków deklaruje, że nie posiada obecnie żadnych zaległych zobowiązań, np. wobec banków, instytucji pożyczkowych, znajomych czy rodziny. Spośród 28 proc. respondentów posiadających takie zobowiązania, 10 proc. chce je spłacić w 2026 roku w całości, a 15 proc. spłacić je częściowo. Jak deklaracje mają się do realizacji?

– W ubiegłym roku 11 proc. osób wskazywało, że zamierza spłacić swoje długi w całości. Już teraz widzimy, że spłacalność zaległych zobowiązań kredytowych i pozakredytowych Polaków poprawia się. Udało się to 5 proc. osób. Tylko w ciągu 11 miesięcy minionego roku 123,4 tys. konsumentów zniknęło z bazy niesolidnych dłużników i tym samym ich łączny zaległy dług zmalał o ponad 2 mld zł. Jednak ostrożności nigdy za wiele. Intencje konsumentów nie muszą przekładać się na bezpośrednie działania, bo to przeważnie efekt „noworocznych postanowień”, dlatego warto monitorować realne możliwości. Dodatkowo średnie kwoty zaległości mogą maskować silne różnice demograficzne takie jak wiek, region, poziom dochodów czy typ zatrudnieniapodkreśla Paweł Szarkowski, prezes BIG InfoMonitor i dodaje, że – na potrzebę ostrożności finansowej jasno wskazują średnie kwoty zaległości, które mimo ogólnej pozytywnej zmiany sytuacji w zadłużeniu, akurat nie ulegają poprawie. A to oznacza, że z roku na rok przybywa problemów już stałej grupie osób posiadających zaległe zadłużenie. I tak na przykład średni przeterminowany dług na osobę w listopadzie 2025 roku wynosił 34 288 zł, rok wcześniej było to 33 309 zł, a jeszcze przed dwoma laty 31 449 zł.

Na koniec listopada 2025 roku do ponad 2,4 mln Polaków należało przeszło 82,7 mld zł zaległych długów pozakredytowych i kredytowych widocznych w bazach BIG InfoMonitor i BIK.

Trzy czwarte Polaków obawia się wpływu zdarzeń zewnętrznych na ich finanse

Inflacja, zmiany stóp procentowych, sytuacja na rynku pracy czy uwarunkowania geopolityczne to czynniki zewnętrzne, których wpływu na własne finanse obawia się aż 75 proc. dorosłych Polaków. Tylko 11 proc. respondentów zadeklarowało brak obaw. W przypadku 31 proc. Polaków obawy te są duże – dotyczą one 35 proc. kobiet i 26 proc. mężczyzn. Rok 2026 będzie charakteryzował się wysoką dynamiką wzrostu PKB nawet powyżej 4 proc., którego źródłem nie będzie tak jak w poprzednich latach tylko konsumpcja, ale również inwestycje. Rynek pracy będzie nadal charakteryzował się niskim poziomem bezrobocia i nadal mniejszą niż w poprzednich latach dynamiką wzrostu wynagrodzeń, które będą rosnąć także realnie. Nie ma już dużej przestrzeni na dalszą obniżkę stóp procentowych, nie będzie więc większych zmian w tym obszarze. Jako zagrożenie dla sytuacji gospodarstw domowych można przede wszystkim zaliczyć rosnące ryzyko geopolityczne – podsumowuje dr hab. Waldemar Rogowski, główny analityk BIG InfoMonitor.

Badanie „Plany finansowe Polaków na 2026 rok” wykonane dla BIG InfoMonitor przez Keralla Research, badanie omnibusowe, ilościowe CATI wykonane wśród 1040 osób, grudzień 2025.

Źródło: big.pl

Przeterminowany kodeks etyczny w produkcji – aż 7,5 mld zł długu!

Co niepokojące, wyniki raportu BIG InfoMonitor o kulturze finansowej Polaków wskazują, że rosnące zadłużenie w produkcji idzie w parze z największą wśród wszystkich sektorów akceptacją dla nieetycznych praktyk biznesowych, takich jak wstrzymywanie wypłat czy „praca na czarno”. To już nie tylko problem ekonomiczny, ale i rachunek za brak dyscypliny finansowej i etyki, który stał się elementem biznesowej „kultury”.

Najważniejsze liczby:

  • Łączne przeterminowane zadłużenie produkcji wzrosło r/r o 4,3 proc. osiągając na koniec września br. poziom blisko 7,5 mld zł;
  • Sektor ma najwyższy w kraju poziom akceptacji dla nieetycznych zachowań w biznesie –  14 proc.; 
  • Wstrzymywanie pensji i premii jest akceptowane przez 14 proc. przedsiębiorców;
  • Polski przemysł najbardziej zadłużony jest w śląskim z łączną kwotą sięgającą prawie 1,6 mld zł niespłaconego długu.

Skoro mniej dłużników, to czemu zaległe zadłużenie rośnie?

Dane z baz BIG InfoMonitor i BIK zebrane pod koniec września br. rzucają negatywne światło na kondycję finansową branży. Choć liczba niesolidnych dłużników w produkcji spadła (z ponad 27 000 do 25 942), łączna kwota zaległości wzrosła rok do roku z ponad 7,1 mld zł do niemal 7,5 mld zł. Wśród segmentów, które najsilniej obciążają statystyki dominują: produkcja pojazdów samochodowych – ponad 333 mln zł (wzrost zadłużenia o ponad 284 mln zł – prawie 587 proc. r/r), produkcja metali – ponad 424 mln zł (wzrost o ponad 85,5 mln zł – ponad 25 proc.) czy produkcja urządzeń elektrycznych – blisko 105 mln zł (wzrost o blisko 29 mln zł – prawie 38 proc.). Z drugiej strony, stabilizująco na bilans wpływa m.in. produkcja artykułów spożywczych, odnotowując spadek zadłużenia o blisko 194 mln zł (10,9 proc.) – do prawie 1,59 mld zł.

Wzrost łącznego zadłużenia w produkcji, mimo spadku liczby dłużników, może być sygnałem koncentracji problemu na większych przedstawicielach sektora, szczególnie w segmentach takich jak produkcja pojazdów czy metali. Może to prowadzić do powstawania tzw. firm zombie, których zyski operacyjne nie pozwalają na pokrywanie bieżących i zaległych zobowiązań, ale które są zbyt duże i ważne, aby upaść. Czynniki takie jak   inflacja czy  stopy procentowe zdecydowanie podnoszą koszty obsługi zadłużenia, uniemożliwiając takim firmom pokrycie zobowiązań w ramach bieżącej działalności. Taki stan rzeczy nie tylko obciąża statystyki zadłużenia, ale też stwarza ryzyko dla całej gospodarki, ponieważ firmy te nie inwestują, spowalniają innowacje i destabilizują łańcuchy dostaw – wskazuje Paweł Szarkowski, prezes BIG InfoMonitor.

Gdzie zadłużenie dławi polski przemysł? Rekord na Śląsku i Mazowszu

Sektor produkcji najmocniej odczuwa problemy płynnościowe w województwach o największej koncentracji przemysłu. Liderem zadłużenia pozostaje Śląskie, gdzie zaległości firm sięgają aż 1,58 mld zł przy 3 348 dłużnikach. Tuż za nim plasuje się Mazowsze z kwotą 1,09 mld zł i największą w kraju liczbą dłużników – 4 106 firm, co podkreśla skalę wyzwań przedsiębiorstw produkcyjnych w tym regionie. W czołówce znalazły się również woj. wielkopolskie (683,7 mln zł) oraz pomorskie (531,5 mln zł), które odpowiadają za istotny udział przemysłu w gospodarce. Najmniejszym obciążeniem charakteryzują się natomiast lubuskie (97,2 mln zł) i opolskie (110,3 mln zł), gdzie zadłużenie jest ponad dziesięciokrotnie niższe niż w centrum i na Śląsku. Dane jasno pokazują, że problemy finansowe firm produkcyjnych koncentrują się przede wszystkim w najbardziej uprzemysłowionych województwach.

Tabela produkacja regiony

Źródło: Rejestr Dłużników BIG InfoMonitor i baza BIK

Etyka w przemyśle schodzi na plan drugi

Raport “Kultura finansowa Polaków” przygotowany przez BIG InfoMonitor sugeruje, że jednym z czynników, które mogą mieć związek ze skalą niespłaconego zadłużenia w sektorze produkcyjnym jest panująca w nim niska dyscyplina finansowa. Sektor produkcyjny wykazuje najwyższy poziom akceptacji dla nieetycznych zachowań w biznesie, co może skutkować przedłużającymi się problemami z wypłacalnością. W tej branży brak poszanowania dla zasad nie jest problemem marginalnym. Z danych wynika, że 14 proc. właścicieli i osób zarządzających firmami akceptuje wstrzymywanie pensji i premii. Co więcej, aż 13 proc. przedstawicieli sektora toleruje nieetyczne zachowania w biznesie takie jak przepisywanie majątku przez kontrahenta w celu uchylenia się od długu, celowe zaniżanie cen w ramach konkurencji rynkowej, a także niezgłaszanie umów pracowniczych do ZUS lub wypłacanie wynagrodzenia „pod stołem” (praca na czarno). Zauważalny jest brak nawet elementarnej dyscypliny – 12 proc. badanych toleruje nieterminowe płacenie zobowiązań finansowych – jak składki ZUS czy podatki – oraz sprzedaż towaru bez paragonu. Ten wysoki poziom tolerancji dla oszustw i opóźniania płatności może sugerować, że unikanie zobowiązań stało się niestety „częścią strategii biznesowej” i napędza spiralę zatorów płatniczych, które uderzają w całą branżę.

– Wielomiliardowe zadłużenie w polskiej produkcji to już nie jest tylko problem ekonomiczny – to rachunek za niski poziom etyki finansowej. Najbardziej alarmujące jest jednak to, że duża część tego zaległego długu jest karmiona pasywną akceptacją dla nieuczciwości – od płacenia pod stołem przez celowe unikanie spłaty, po przepisywanie majątku. Sektor produkcyjny utknął w pułapce, gdzie brak dyscypliny finansowej stał się elementem strategii biznesowej. Podnoszenie standardów etycznych i zwiększanie transparentności powinno być traktowane nie jako koszt, lecz jako wartość dodana i przewaga konkurencyjna, budująca długoterminowe relacje z dostawcami, pracownikami i bankami. Bez wdrożenia tych elementów zatory płatnicze będą nie do zatrzymania, zagrażając stabilności całego łańcucha dostaw. Dlatego firmy muszą priorytetowo traktować terminowe regulowanie wszystkich zobowiązań  – podsumowuje Paweł Szarkowski, prezes BIG InfoMonitor.

Badanie nt. kultury finansowej przedsiębiorców zrealizowane dla BIG InfoMonitor przez Quality Watch metodą CAWI na próbie 552 firm, czerwiec 2025 rok.

Źródło: big.pl

Rekordowe wolumeny i nieco mniejsze zaległości – świąteczna paczka na wagę prawie 102 mln zł

Pomimo że coroczne analizy na temat branży kurierskiej i pocztowej od BIG InfoMonitor i BIK wskazywały na sytuację, w której rosła wartość i liczba przesyłek kurierskich – kosztem dyscypliny finansowej, to ocena wyników z tego roku przynosi w końcu optymistyczne wieści. Sektor wreszcie zredukował swoje zaległe zobowiązania do poziomu poniżej 102 mln zł. Czy okres świąteczny jeszcze bardziej wpłynie na poprawę kondycji finansowej kurierów?

Najważniejsze dane:

  • Prawie 102 mln zł – tyle wynosiło zaległe zadłużenie branży kurierskiej na koniec października 2025 r;
  • W okresie od 2020 do 2024 roku zaległe zadłużenie sektora wzrosło z 63 mln zł do ponad 110 mln zł, podczas gdy w okresie od października 2024 do października 2025 roku zmalało o ponad 9,3 mln zł.
  • Średnia wartość niespłaconego długu na jedną firmę wynosi około 55 957 zł;
  • Co 9. firma w branży kurierskiej posiada zaległe zobowiązania, co klasyfikuje je jako podmioty wysokiego ryzyka.

Raporty Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE) nie pozostawiają wątpliwości: polski rynek przesyłek rośnie w tempie wykładniczym. W samym 2024 roku wolumen przesyłek kurierskich przekroczył 1,2 miliarda, generując dla sektora przychody na poziomie 13,7 miliarda złotych. Ten stały, wieloletni trend wzrostowy świadczy o sile i dominującej pozycji przesyłek kurierskich w strukturze rynku pocztowego względem pozostałych segmentów. Jak dynamicznie wzrastająca liczba przesyłek przekłada się jednak na kondycję finansową branży?

Lepsza dyscyplina finansowa na rynku paczek

Dobra koniunktura sektora KEP (Kurier, Ekspres, Paczka) przez lata przykrywała niepokojące zjawisko. Mimo rekordowych przychodów, zaległe zadłużenie branży systematycznie rosło. Dane z baz BIG InfoMonitor i BIK wskazują, że ten niekorzystny trend w 2025 roku w końcu uległ odwróceniu. Na koniec października br. zaległe zobowiązania branży pocztowej i kurierskiej (PKD 53) wyniosły prawie 102 mln zł. To spadek o 8,4 proc. r/r (o ponad 9,3 mln zł) w porównaniu do najwyższego poziomu ponad 110 mln zł zadłużenia odnotowanego w październiku 2024 r. Redukcja zaległego długu jest tym bardziej optymistyczna, że odwraca wieloletni trend, który charakteryzował się stałym wzrostem zadłużenia: zaczynając od ponad 63 mln zł w 2020 r., poprzez prawie 67 mln zł rok później, ponad 75 mln zł w 2022 r. i ponad 88 mln zł w 2023 r. Ten dynamiczny spadek jest znaczący, tym bardziej, że jeszcze na koniec maja 2025 r. zaległe zadłużenie przekraczało 106 mln zł.

 – Co więcej, poprawia się również dyscyplina płatnicza. Liczba nierzetelnych dłużników maleje i w ciągu roku spadła z 1864 do 1816 podmiotów. Warto jednak zaznaczyć, że mimo poprawy wskaźnik ryzyka pozostaje znaczący – niemal co dziewiąta firma w branży posiada zaległe zobowiązania, co klasyfikuje ją jako podmiot wysokiego ryzyka, a średnia wartość niespłaconego długu na jedną firmę wynosi około 55 957 zł.  Niemniej jednak, ten wyraźny spadek zadłużenia i liczby dłużników może sygnalizować, że po latach dynamicznego wzrostu, sektor KEP wreszcie rozpoczął proces trwałej poprawy dyscypliny finansowej podkreśla Paweł Szarkowski, prezes BIG InfoMonitor.

Odwrócenie wieloletniego negatywnego trendu wzrostowego zaległego zadłużenia może być kluczowym pozytywnym sygnałem dla branży usług pocztowych i kurierskich.  – Po latach, gdy pomimo rekordowych przychodów zaległy dług stale rósł, w końcu widzimy, że branża zaczęła lepiej wykorzystywać dobrą koniunkturę rynkową – poprawiać płynność finansową i redukować poziom przeterminowanych zobowiązań. Musimy jednak pamiętać, że dobra koniunktura nie jest dana raz na zawsze. To właśnie w fazie dynamicznego rozwoju najłatwiej o niekontrolowane inwestycje. Dlatego, nawet odnotowując przełomowy spadek niespłaconego w terminie zadłużenia, kluczowe jest utrzymanie budżetu w ryzach. Każdą nadwyżkę należy traktować jako fundament pod finansową poduszkę bezpieczeństwa. Prewencja i ciągła kontrola, a nie chwilowy optymizm, najskuteczniej chronią przed utratą płynności finansowej – tłumaczy dr hab. Waldemar Rogowski, główny analityk BIG InfoMonitor.

Branża stoi przed największym wyzwaniem rynkowym

Dynamiczny rozwój branży KEP jest napędzany przez rosnący sektor e-commerce, który wymusza na kurierach ciągłe dostosowywanie się do rosnących oczekiwań konsumentów – głównie w zakresie szybkości, elastyczności i niskiej ceny przesyłek. Jak pokazują dane, m.in. z raportów Gemiusa, konsumenci coraz częściej traktują niemal darmową i błyskawiczną dostawę jako standard, a nie dodatek.[1] Ta presja wymaga od firm KEP stałych inwestycji w nowoczesną logistykę przy jednoczesnym utrzymaniu konkurencyjnych cen. Mimo presji kosztowej, branża wykazuje poprawę kondycji finansowej, co sugeruje lepsze zarządzanie finansowaniem i kapitałem obrotowym. Kluczowe wyzwanie na okres szczytu paczkowego to sprawdzenie, czy wysoki wolumen przesyłek w połączeniu ze zwiększoną efektywnością operacyjną zdoła zrównoważyć znaczący wzrost kosztów zmiennych związanych z pracownikami sezonowymi i transportem. – Jako operator pocztowy, doskonale rozumiemy wyzwania branży w zakresie stabilności finansowej. Opóźnienia w płatnościach każdej dużej firmy kurierskiej czy pocztowej mogą istotnie wpływać na płynność finansową małych firm i jednoosobowych działalności gospodarczych, które świadczą usługi transportowe. To jest mechanizm efektu domina: opóźniona płatność w jednym segmencie może destabilizować łańcuchy dostaw, zmuszając nas wszystkich do walki o dostępność floty. Ponadto, ostra presja cenowa ze strony sektora e-commerce oraz koszty paliwa i pracy działają jednakowo na marże zarówno kurierów, jak i operatorów pocztowych. Dlatego utrzymanie dyscypliny finansowej jest kluczowe dla stabilności operacyjnej i cenowej całego sektora logistycznego w Polsce podkreśla Janusz Konopka, prezes zarządu Speedmail, największego prywatnego operatora pocztowego w Polsce.

Źródło: big.pl

Życzymy wszystkim studentom oraz pracownikom naukowym spokojnych Świąt Bożego Narodzenia!

Przygotowujemy materiały edukacyjne dla wszystkich szkół podstawowych w Polsce

W ramach projektu powstanie opracowany przez specjalistów kompleksowy zestaw materiałów edukacyjnych, które będą wspierać edukację ekonomiczną i finansową w polskich szkołach. Dzięki nim uczniowie zyskają wiedzę na temat finansów osobistych, oszczędzania, planowania budżetu czy też rozumienia kluczowych pojęć finansowych, niezbędnych w codziennym życiu.

W zestawie materiałów znajdą się m.in.

  • książki dla nauczycieli i uczniów
  • słownik pojęć finansowych
  • ponad 50 scenariuszy lekcji dostosowanych do różnych przedmiotów szkolnych.

Materiały trafią do szkół w formie drukowanej oraz elektronicznej, dzięki czemu będą mogły być szeroko wykorzystywane.

Projekt wpisuje się w długoletnią misję Warszawskiego Instytutu Bankowości, której celem jest wspieranie nowoczesnej edukacji ekonomicznej, dostępnej dla wszystkich uczniów z całej Polski.

Ruszyła rekrutacja do XIV edycji Konkursu FINSIM – Liga Akademicka!

FINSIM to szkolenie o charakterze zawodowym dla studentów zainteresowanych ekonomią, finansami i zarządzaniem, realizowane w warunkach realistycznej rywalizacji konkursowej. Projekt łączy ponad 20-letnie doświadczenia z symulacją opracowaną na Uniwersytecie Stanford oraz nową symulacją stworzoną z partnerami ITCB Hungary, zgodną z najnowszymi regulacjami europejskimi. WIB jest jedynym licencjonowanym użytkownikiem symulacji w Polsce.

Uczestnicy, pracując w zespołach, wcielają się w zarządy banków i podejmują decyzje w konkurencyjnym środowisku makroekonomicznym. Dotychczas w 13 edycjach konkursu wzięło udział 1512 studentów, tworzących 253 zespoły z 44 uczelni w całej Polsce.

Zasady udziału

Zapraszamy 5-osobowe zespoły studentów od II roku studiów wzwyż z kierunków:

  • bankowo-finansowych,
  • ekonomicznych,
  • lub pokrewnych.

Wymagane są dobre wyniki w nauce oraz aktywność w kołach naukowych lub organizacjach studenckich.

Najważniejsze informacje

  • Rekrutacja zespołów do: 15 grudnia br.
  • Zdalna sesja inauguracyjna: styczeń 2026
  • Zdalna sesja finałowa: czerwiec 2026
  • Rozgrywki on-line
  • Wsparcie Mentorów

Formularz zgłoszeniowy:
https://forms.office.com/e/tBXXH7dJT5

Więcej informacji: www.liga.finsim.pl

Kontakt z Koordynatorem Konkursu:
Magdalena Skwarska
tel. 723 723 750
mskwarska@wib.org.pl

Polacy oszczędzają na czarną godzinę, rezygnując z bieżących przyjemności

Zdecydowana większość gromadzonych środków (75 proc.) ma chronić przed niespodziewanymi wydatkami lub utratą dochodu – cel ten dominuje w planach oszczędnościowych. Jednocześnie niestabilna sytuacja ekonomiczna zmusza aż jedną trzecią dorosłych do regularnego sięgania po te rezerwy w celu pokrycia podstawowych kosztów życia.

  • 32 proc. Polaków musiało w ciągu ostatniego półrocza sięgnąć do własnych oszczędności, aby sfinansować podstawowe potrzeby
  • 75 proc. oszczędności Polaków jest gromadzone jako zabezpieczenie na wypadek niespodziewanych wydatków lub utraty źródeł utrzymania
  • 15 proc. oszczędzających gromadzi środki na cele medyczne i zdrowotne.

Liczy się bezpieczeństwo finansowe

 – Badanie dotyczące nawyków finansowych Polaków jasno pokazuje, że kluczowym motywem oszczędzania jest budowanie finansowego buforu na nieprzewidziane okoliczności. Aż 44 proc. oszczędzających wskazuje potrzebę zabezpieczenia się przed niespodziewanymi wydatkami, a 31 proc. gromadzi środki na wypadek utraty źródeł utrzymania. Łącznie te dwie kategorie stanowią zdecydowanie najczęściej wymieniane cele, potwierdzając, że w obliczu niepewności gospodarczej, stabilność finansowa jest priorytetem. Niezmiennie od 2022 roku, to główne i najważniejsze w opinii badanych cele oszczędzaniapodkreśla Paweł Szarkowski, prezes BIG InfoMonitor.  

Inne istotne cele oszczędzania to także: zabezpieczenie na czas emerytury – 18 proc., wypoczynek lub wyjazdy – 17 proc. i cele zdrowotne – 15 proc. Co ciekawe, 12 proc. oszczędzających Polaków nie ma sprecyzowanego celu, co może świadczyć zarówno o generalnej chęci posiadania rezerwy finansowej, jak i o braku konkretnego, długoterminowego planu. Większość celów wskazywano w aktualnym badaniu z porównywalną częstotliwością co w 2024 roku (+/-2 p.p.).

Oszczędzanie na wypoczynek to dynamicznie zmieniający się cel

Wydatki na wypoczynek stanowią jeden z najbardziej zmiennych elementów w budżetach domowych. Chociaż 17 proc. Polaków oszczędza na wakacje, dynamika tych planów jest duża – w ostatnich latach wskaźniki te zmieniają się skokowo, z różnicami rzędu 6-9 punktów procentowych rok do roku. Widać tu wyraźny wpływ zewnętrznych czynników ekonomicznych. W kontekście wciąż rosnących kosztów życia, wakacje stają się luksusem, z którego Polacy najchętniej rezygnują w pierwszej kolejności. Mimo to, chęć odpoczynku pozostaje silna. W 2025 roku średni budżet na wakacje planowany przez Polaków wyniósł około 4 400 zł na gospodarstwo domowe. Badania firm turystycznych pokazują, że duża część turystów oszczędza na wyjazd przez cały rok, a jednocześnie, co jest pewnym paradoksem, na samym urlopie nie odmawiają sobie luksusowych doświadczeń. To wskazuje, że wyjazdy, choć planowane ostrożniej i finansowane z bieżących oszczędności, pozostają kluczowym elementem podnoszącym jakość życia. Oscylujący wskaźnik oszczędzania na wypoczynek odzwierciedla więc elastyczność budżetu, gdy tylko warunki są nieco lepsze, Polacy natychmiast wracają do realizacji tego celu.

Trudna rzeczywistość wydatków bieżących

Niestety, dla wielu Polaków oszczędności przestają być narzędziem do realizacji marzeń lub zabezpieczeniem tylko na „czarną godzinę”. Rosnące koszty utrzymania zmuszają do ich wydawania na bieżące potrzeby. Aż 32 proc. Polaków musiało w ciągu ostatniego półrocza sięgnąć do zgromadzonych środków, by sfinansować podstawowe potrzeby. Najczęściej rezerwy były przeznaczane na: dopłaty do zakupu produktów spożywczych (12 proc.), dopłaty do opłat stałych (prąd, czynsz) (11 proc.) czy sfinansowanie usług medycznych (11 proc.). Wyniki te stanowią poważny sygnał ostrzegawczy o realnej sile presji inflacyjnej i rosnących kosztach życia. Oszczędności, które miały służyć jako poduszka finansowa, często stają się funduszem przetrwania. To zjawisko jest szczególnie widoczne w kontekście utrzymującej się inflacji, zbyt wolnego wzrostu płac w stosunku do cen, a także wysokich stóp procentowych, które zwiększają koszty obsługi zadłużenia.

Dane, w których niemal co trzeci Polak zmuszony jest konsumować swoje oszczędności na podstawowe produkty, jak żywność czy opłaty za media, świadczą o głębokiej erozji siły nabywczej i ciągłej walce o płynność finansową. To nie jest już klasyczne oszczędzanie na czarną godzinę, ale niepokojący trend ratowania bieżącego budżetu. Wzrost zainteresowania gromadzeniem środków na cele zdrowotne również podkreśla, że Polacy coraz bardziej obawiają się nie tylko utraty dochodów, ale też braku możliwości opłacenia niezbędnej opieki medycznej, która często w prywatnym sektorze jest kosztowna. Długoterminowa stabilność finansowa jest zagrożona, gdy oszczędności przestają rosnąć i stają się jedynie krótkotrwałą rezerwą na pokrycie inflacyjnych braków – wskazuje dr hab. Waldemar Rogowski, główny analityk BIG InfoMonitor.

Polacy w dalszym ciągu wykazują odpowiedzialność finansową, czyniąc zabezpieczenie na przyszłość priorytetem w swoich planach oszczędnościowych. Jednak trudna sytuacja gospodarcza, w której wydatki na żywność czy czynsz pochłaniają oszczędności, zmusza ich do rezygnacji z wielu innych celów, w tym z wypoczynku. O ile chęć do podróżowania jest wciąż silna, to jej realizacja staje się bardziej elastyczna i zależna od bieżącej kondycji portfela. Kluczowe jest wspieranie Polaków w budowaniu długoterminowej poduszki finansowej, która faktycznie będzie służyć bezpieczeństwu, a nie tylko ratowaniu codziennych wydatków.

Badanie „Skala i cele gromadzenia oszczędności przez Polaków” zrealizowane dla BIG InfoMonitor przez Quality Watch metodą CAWI na próbie 1098 dorosłych Polaków, 27-29 czerwca 2025 rok.  

Źródło: big.pl

III kwartał 2025 w liczbach – raport infoDOK o próbach wyłudzeń

Skala zagrożenia pokazuje, że oszuści nie rezygnują z prób wykorzystania cudzych danych, a każda udaremniona próba jest efektem czujności banków oraz ścisłej współpracy z klientami.

Z raportu wynika, że średnio co 36 minut dochodziło do próby wyłudzenia kredytu, co przekłada się na ponad 39 takich przypadków dziennie. Średnia wartość pojedynczej próby wyniosła 16,6 tys. zł, jednak zdarzały się również spektakularne próby – największa w III kwartale 2025 roku opiewała na 1,5 mln zł. Co więcej, 10 najwyższych prób wyłudzeń stanowiło aż 14% całkowitej kwoty prób, co potwierdza, że przestępcy coraz częściej celują w wysokie sumy.


Analiza regionalna pokazuje, że największe zagrożenie wystąpiło w województwie mazowieckim, gdzie udaremniono 500 prób wyłudzeń na łączną kwotę 14,7 mln zł. Drugie miejsce zajęło województwo śląskie – 440 prób o wartości 12,8 mln zł, a podium uzupełnia małopolskie, gdzie liczba prób wyniosła 263, a ich wartość wzrosła ponad dwukrotnie do 9,8 mln zł.

Wzrost wartości prób odnotowano także w województwie dolnośląskim (8,1 mln zł) oraz warmińsko-mazurskim (2,8 mln zł). W niektórych regionach – m.in. lubelskim, pomorskim i łódzkim – mimo porównywalnej liczby przypadków, łączna wartość prób spadła w stosunku do 2024 roku.

Zastrzeżone dokumenty i przestępstwa z nimi związane

Raport infoDOK podkreśla także skalę zagrożeń związanych z dokumentami tożsamości. W III kwartale 2025 roku liczba zastrzeżonych dokumentów wyniosła 2 712 337, co stanowi istotny element w walce z oszustwami finansowymi. W tym samym okresie odnotowano 2 835 przypadków posługiwania się dokumentem innej osoby (art. 275 Kodeksu karnego) oraz 7 705 przypadków podrobienia dokumentów (art. 270 Kodeksu karnego). Łącznie oznacza to ponad 10 500 przestępstw związanych z dokumentami w całym kwartale.

– Złodzieje danych stają się coraz sprytniejsi i często wykorzystują presję czasu, emocje lub fałszywe zaufanie do instytucji finansowych. Dlatego kluczowe jest zachowanie spokoju i zdrowego rozsądku. Należy pamiętać, że pracownik banku nigdy nie poprosi o ujawnienie haseł do konta, wykonanie przelewu ani przekazanie gotówki osobie trzeciej. Każda prośba o przesłanie pieniędzy „w imieniu banku” lub kontakt z rzekomym kurierem powinna wzbudzić podejrzenia. W takich sytuacjach warto natychmiast skontaktować się z infolinią banku i sprawdzić autentyczność próśb – wyjaśnia Włodzimierz Kiciński, Wiceprezes Związku Banków Polskich.

Raport infoDOK po raz kolejny potwierdza, że bezpieczeństwo finansowe wymaga czujności nie tylko instytucji bankowych, ale także samych klientów. Edukacja i świadomość zagrożeń pozostają kluczowymi elementami w walce z wyłudzeniami kredytów i oszustwami finansowymi.

Raport infoDOK jest dostępny na stronie DokumentyZastrzezone.pl

***

Związek Banków Polskich – wspólnie z Policją i Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji – rekomendują, aby zawsze w sytuacji utraty dokumentów tożsamości jak najszybciej zastrzec je w banku – także, gdy dokumenty utraci osoba, która nie korzysta i nigdy nie korzystała z usług bankowych. Krótka instrukcja, co trzeba zrobić:

  1. Zastrzeżenie w Systemie DOKUMENTY ZASTRZEŻONE – w swoim banku lub w dowolnym banku przyjmującym zastrzeżenia także od osób niebędących jego klientami. Można to zrobić osobiście w oddziale bankowym. Część banków przyjmuje zastrzeżenia również telefonicznie, pod numerem +48 828 828 828 (tylko od własnych klientów, po zdalnej weryfikacji tożsamości). Można także skorzystać z konta na stronie www.bik.pl (tylko w sytuacji, gdy ktoś miał tam założone wcześniej konto na utracony dokument).
  2. Powiadomienie Policji – w przypadku, jeżeli dokumenty utracono w wyniku kradzieży.
  3. Zawiadomienie najbliższego organu gminy lub placówki konsularnej i wyrobienie nowego dokumentu – informacje dotyczące konieczności zawiadomienia organu gminy o utracie dokumentu, znajdują się na stronach Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Warto pamiętać, że trzeba zastrzegać nie tylko dokumenty tożsamości, ale także utracone karty bankowe. W Polsce jest ich ponad 45,5 mln. Najłatwiej i najszybciej jest wykorzystać uniwersalny, międzybankowy System Zastrzegania Kart, dostępny pod numerem tel. (+48) 828 828 828: Wiele banków – Jeden uniwersalny numer. System działa na całym świecie, w systemie 24/7.

***

System DOKUMENTY ZASTRZEŻONE Związku Banków Polskich to ogólnopolska baza milionów skradzionych i zagubionych dokumentów. Chroni przed wyłudzeniami z użyciem cudzej tożsamości. Zastrzegać dokumenty powinni wszyscy – nie tylko klienci banków. To najważniejszy krok, który trzeba natychmiast zrobić, gdy utracimy np. dowód osobisty, paszport czy prawo jazdy. W kilka minut dane trafiają do wszystkich banków, operatorów telefonii komórkowych oraz tysięcy innych firm korzystających z systemu.

Najnowsze wydanie cyklicznego Raportu o dokumentach infoDOK znajduje się zawsze na stronie: DokumentyZastrzezone.pl

Moje dane trafiły do darknetu. Co teraz?

Jak pokazują dane z Raportu antyfraudowego BIK, wyłudzeń i oszustw jest coraz więcej, a z tymi „na BLIKa” albo „na znajomego z Facebooka” zetknęło się już 40 proc. Polaków. Jak uchronić się przed wykorzystaniem naszych skradzionych danych? Wskazujemy sposoby skutecznych metod ochrony i narzędzi, łącznie z monitorowaniem darknetu.

Z tekstu dowiesz się:

  • Z jakimi metodami wyłudzeń najczęściej spotykają się młodzi Polacy i gdzie czają się zagrożenia
  • Jak wygląda mechanizm kradzieży danych, które potem trafiają do darknetu
  • Czy Polacy chronią się przed cyberzagrożeniami i dlaczego tego nie robią
  • Jakie są skuteczne metody ochrony swoich danych i jak reagować, gdy zostaną wykradzione


Trwający przez cały październik Europejski Miesiąc Cyberbezpieczeństwa to doskonała okazja, by o zagrożeniach w sieci mówić często i na wszystkie sposoby. Zwłaszcza, że ich skala nieustannie rośnie, a do znanych już oszustw „na wnuczka” czy „na policjanta”, dołączają próby wyłudzeń „na celebrytę lub influencera”, na „amerykańskiego żołnierza”, a nawet tak absurdalne (ale skuteczne), jak wyłudzenie „na pracownika kopalni węgla w Kambodży”. Coraz częściej ofiarami takich oszustw padają osoby młode, na które oszuści czają się w mediach społecznościowych, forach, czatach czy w grach on-line.

Młodzi coraz bardziej narażeni na niebezpieczeństwo

O wycieku ponad 200 tys. rekordów zawierających dane do logowania, takie jak e-mail, login oraz hasło donosiły specjalistyczne media we wrześniu tego roku. Analiza wykazała, że wśród skradzionych danych znajdowało się wiele stron związanych z grami komputerowymi, co sugeruje, że ofiarami byli m.in. młodzi użytkownicy Internetu i gracze. Podobne wnioski nasuwają się na przykładzie oszustw phishingowych, np. prośba od znajomego o oddanie głosu w konkursie na ambasadora marki czy powiadomienia o naruszeniu praw autorskich na Instagramie.

Zjawisko cyberzagrożeń potwierdzają dane z dorocznego Raportu antyfraudowego BIK, który wskazuje nie tylko rozmaite techniki oszustw, ale również sposoby ochrony przed wyłudzeniami za pomocą manipulacji, nierzadko przy użyciu technologii. Najczęściej zgłaszane przez respondentów incydenty dotyczyły phishingu, czyli podszywania się pod wiarygodną instytucję za pomocą fałszywej strony banku, linku czy smsa, w celu kradzieży danych np. do logowania. Z oszustwem tego typu zetknęło się w 2025 roku 41 proc. badanych. Niewiele mniej, bo 40 proc. spotkało się z próbą oszustwa „na BLIKa” lub „na znajomego z Facebooka”, co niejednokrotnie kończyło się przechwyceniem konta w mediach społecznościowych.

Jak zaobserwowaliśmy, wśród wszystkich rodzajów oszustw, najszybciej rośnie liczba wyłudzeń kodów BLIK oraz przejęć konta w social mediach. W porównaniu z ubiegłym rokiem jest ich już o 10 pp. więcej. To jednocześnie jeden z najbardziej skutecznych sposobów oszustwa. Na uwagę zwraca także rosnąca liczba prób wyłudzeń za pośrednictwem urządzeń mobilnych. 40 proc. ankietowanych wskazuje na oszustwa SMS-owe, a 22 proc. – na próby kontaktu przez komunikatory internetowe, takie jak Messenger czy WhatsApp. Niepokój potęguje bierność, bo wciąż co szósty użytkownik nie zabezpiecza dostępu do swojego smartfonu, nie używa ani haseł dostępu, ani zabezpieczeń biometrycznych, np. odcisku palca – tłumaczy Andrzej Karpiński, Dyrektor Departamentu Bezpieczeństwa, BIK S.A.

Mroczny mechanizm wyłudzenia

Oszuści pozyskują nasze dane na coraz to nowsze sposoby. Od wspomnianego phishingu, przez spoofing polegający na użyciu spreparowanego numeru telefonu w celu podszycia się np. pod pracownika Narodowego Banku Polskiego, poczty, firm kurierskich, po komunikaty od fałszywych sklepów internetowych. Jeśli młody człowiek używa tego samego hasła do gry, poczty i konta społecznościowego, cyberprzestępcy mogą przejąć całą jego tożsamość cyfrową, włącznie z Profilem Zaufanym czy ePUAP. Kradzież konta na Instagramie lub TikToku, to dopiero początek kłopotów. Przejęcie cyfrowej tożsamości to dla złodzieja przepustka do wyłudzeń kredytów, pożyczek, zakupów drogich usług lub produktów.

Warto znać mechanizm oszustwa tego rodzaju, gdyż działa on na dwa sposoby. Po pierwsze, sami padamy ofiarą, a po drugie, stajemy się pośrednikiem, którego skradziona tożsamość służy do oszukiwania kolejnych osób. Często działa to jak ładunek z opóźnionym zapłonem. Wykradzione dane najpierw trafiają na zamknięte fora hakerskie, do darknetu. Dopiero po jakimś czasie są wykorzystywane do eskalacji ataku na użytkownika. Kluczem dla oszustów jest adres e-mail, a wytrychem hasło do poczty, gdyż często jest ono takie samo do innych kont. Mając te dane można przejąć kontrolę nad całym szeregiem usług – od platformy streamingowej, po bankowość cyfrową – dodaje Andrzej Karpiński z BIK.

Sposoby ochrony: od antywirusa po monitoring darknetu

Choć sposobów oszustw, zwłaszcza z wykorzystaniem socjotechnik nieustannie przybywa, to nie jesteśmy zupełnie bezbronni. Jest coraz więcej narzędzi, z których należy korzystać i chronić swoje dane. Wiele zależy jednak od nas samych. Tymczasem jak czytamy w Raporcie antyfraudowym BIK z 2025 roku, 13 proc. klientów w przypadku wycieku danych pozostaje bierna ufając, że „już na pewno ktoś się tym zajmuje”. Jak zatem najczęściej bronimy się przed cyberoszustwami i jak reagujemy na informacje o wycieku danych osobowych? Tylko niecała połowa z nas (47 proc.) deklaruje, że chroni się korzystając z funkcji automatycznych aktualizacji w smartfonach. W przypadku wycieku danych osobowych najczęściej zastrzegamy dowód osobisty (46 proc.) czy kontaktujemy się z instytucją, pod którą podszywał się oszust (40 proc.), 34 proc. z nas zgłasza sytuację na policję, a 18 proc. występuje do instytucji z wnioskiem o usunięcie danych z bazy i zgłasza się do UODO.

Coraz więcej Polaków obserwuje rosnące niebezpieczeństwo związane z możliwym wyciekiem danych. Jednak niewielu z nas ma świadomość, czym może to grozić i jak udaremnić próbę posłużenia się naszą tożsamością. Wsparciem w tym zakresie są nowoczesne rozwiązania antywyłudzeniowe sektora bankowego, ale również nasza aktywność i prewencja. Są jednak miejsca, takie jak darknet, do których nie powinnyśmy sami zaglądać, a do których dostanie się jest możliwe tylko z pomocą specjalnych przeglądarek. Tu z pomocą przychodzi BIK,  który dla nas monitoruje  szarą strefę internetu. Alerty BIK z monitorowaniem darknetu, od razu po ich włączeniu poinformują nas czy nasze dane już są w darknecie, a jeśli tak otrzymamy porady co robić w tej sytuacji. Następnie BIK na bieżąco monitoruje, czy nasze dane są na sprzedaż w internetowym podziemiu. Takie ostrzeżenie pozwala szybciej zareagować i zabezpieczyć swoje dane – tłumaczy Joanna Charlińska, Dyrektor ds. Sprzedaży, Departament Rynku Detalicznego BIK S.A.

Co zatem zrobić, gdy otrzymamy powiadomienie o tym, że nasz adres e-mail znalazł się w darknecie? W pierwszej kolejności zmienić wszystkie krytyczne hasła: do poczty elektronicznej, bankowości cyfrowej, ale też te stosowane w mediach społecznościowych, sklepach i grach on-line. Tam, gdzie to możliwe warto uruchomić uwierzytelnianie wieloskładnikowe. Dobrze jest też zweryfikować listę zaufanych urządzeń i usunąć te nieznane oraz przeskanować komputer czy telefon za pomocą aktualnego oprogramowania antywirusowego. Jeśli w wycieku były dane bankowe lub hasła do bankowości należy natychmiast skontaktować się ze swoją placówką i zastrzec kartę, a w przypadku strat finansowych lub przejęcia tożsamości, zgłosić sprawę na policję.

Źródło: Raport antyfraudowy BIK, 2025 dostępny jest na https://rozwiazania-antyfraudowe.bik.pl/pl/raporty