Naprawiamy czy zamieniamy na nowe. Zero waste – moda czy konieczność na trudne i wymagające czasy?

Inflacja osiągnęła kolejny już w tym roku rekord, koszty życia stale rosną, a Polacy zaczynają z większą uwagą planować swoje wydatki, również te dotyczące większych zakupów. Nowy telewizor, telefon, obuwie czy ubranie, a może te, które mamy wystarczy naprawić? Decydująca jest tu cena, a ta w przypadku renowacji czy naprawy potrafi być niekiedy wyższa niż kupno nowego produktu. Tracą na tym serwisy naprawcze, których zaległe zadłużenie rok do roku ulega zwiększeniu. Wg danych BIG InfoMonitor i BIK przeterminowane zobowiązania są najwyższe wśród punktów zajmujących się serwisem i naprawą komputerów oraz urządzeń gospodarstwa domowego, jednak zadłużenie niemal całej branży wzrasta równomiernie. Z blisko 58 mln zł w 2021 do 149 mln zł we wrześniu 2022 roku.

– Moda na zero waste nabiera obecnie zupełnie innego wymiaru. Za sprawą rosnących cen i spadku wartości pieniądza korzystanie z tego trendu już nie tylko będzie przejawem postawy proekologicznej, ale może stać się wręcz koniecznością. Jesteśmy obecnie w takim momencie, gdzie konsumpcja osiągnęła na tyle wysoki poziom, że naprawianie choć potrzebne, stało się nieopłacalne. Wysokie koszty części zamiennych, samej usługi i długi czas oczekiwania na naprawę zniechęcają nawet najbardziej zagorzałych wyznawców filozofii zero waste. Tracą na tym serwisy naprawcze, których zadłużenie rok do roku ulega zwiększeniu — mówi Sławomir Grzelczak, Prezes BIG InfoMonitor.

W ciągu roku przybyło ponad 91 mln zł zaległych długów. Z danych zgromadzonych w Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor i bazie informacji kredytowych BIK wynika, że największe zaległości przypadają na serwisy prowadzące działalność w ramach napraw komputerów i urządzeń peryferyjnych, ostatni rok przyniósł blisko 26,6 mln zł dodatkowych przeterminowanych zobowiązań. Nie lepiej sytuacja wygląda w warsztatach oferujących naprawę elektronicznego sprzętu powszechnego użytku (PKD9521Z) oraz domowego i ogrodniczego (PKD9522Z) tu łącznie w kwocie zaległości przybyło ponad 28,6 mln zł. Co więcej pracownie zegarmistrzowskie odnotowały równo 600 proc. wzrost zadłużenia, dziś w ich finansach widnieje prawie 3,4 mln zł długów. Warsztaty meblowe na swoim koncie mają blisko 5,3 mln zł zaległości i jedynie serwisy obuwnicze pozbyły się części swoich zobowiązań.

Szewc potrzebny od zaraz?

Fachowców naprawiających obuwie jest coraz mniej, wystarczy rozejrzeć się dookoła, by zobaczyć, że w miejscach, gdzie do tej pory mieściły się zakłady szewskie, obecnie nie ma po nich już nawet śladu. Znikają nie tylko warsztaty, ale i chętni do przyuczenia się do zawodu. Nie ma co się dziwić, skoro w dobie fast fashion naprawa obuwia zwyczajnie się nie opłaca. W ostatnim jednak czasie powiało optymizmem, a to za sprawą powracających do łask zawodów z dawnych epok, takich jak choćby „golibroda”. Podobnie może być z szewcami, którzy, zanim jednak to się stanie, będą musieli przejść mocną transformację i zaoferować swoim klientom nie tylko produkt, ale i atrakcyjny serwis. Chętnych na dobrej jakości obuwie bowiem przybywa, co widać w rosnącej liczbie firm rzemieślniczych, specjalizujących się nie tylko w renowacji, ale i ręcznej produkcji obuwia i galanterii skórzanej.

Wybór jakościowych produktów jest jednym ze sposobów na oszczędzanie, naprawa ich — kolejnym. Widać to w danych zgromadzonych w Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor i bazie informacji kredytowych BIK. Zaległe zobowiązania zakładów zajmujących się naprawą obuwia i wyrobów skórzanych jeszcze rok temu wynosiło już prawie 1,8 mln zł., natomiast na koniec września 2022 roku spadło do około 1,4 mln zł. To nadal bardzo dużo jak na tak niewielką branżę. Aktualne pozostają również  obawy związane z wyższymi kwotami wydawanymi na energię i materiały.

Oszczędności poszukiwane. Odzież i obuwie na celowniku

Inflacja i powszechna drożna już od wielu miesięcy mocno odbija się na podejściu Polaków do oszczędzania, widać to w wynikach cyklicznych badań Quality Watch prowadzonych na zlecenie Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor.

– Zgodnie z ostatnim, październikowym badaniem, największa grupa Polaków oszczędza właśnie na zakupie nowego obuwia i odzieży (35 proc.). Ograniczenie wydatków to podstawowa forma radzenia sobie z brakiem pieniędzy, coraz częściej jednak pojawiają się głosy osób, które zamiast rezygnować z zakupu, wybierają alternatywne rozwiązania. 16 proc. badanych kupuje odzież używaną, a 14 proc. próbuje sprzedać produkty, które zalegają w szafie, w ten sposób zyskując nie tylko dodatkowe fundusze, ale przyczyniając się do dużo większych, bo ekologicznych oszczędności. Postawa taka wprost nawiązuje do idei gospodarki cyrkularnej, a sklepy z second hand zmieniają nazwę na butiki cyrkularne – komentuje prof. Waldemar Rogowski, Główny Analityk BIG InfoMonitor (Grupy BIK).

Naprawiać czy nie naprawiać? Oto jest pytanie!

Całkiem inaczej sytuacja wygląda w finansach serwisów zajmujących się naprawą i konserwacją komputerów i sprzętów komunikacyjnych. Ich nieopłacone w terminie zobowiązania widoczne w Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor i bazie BIK osiągnęły ponad 56 mln zł, to wzrost o prawie 90 proc. w stosunku do poprzedniego roku.

Coraz droższy sprzęt komputerowy, niedobory komponentów, jak i komputerów osobistych w związku z zerwanymi łańcuchami dostaw bardzo mocno doświadczyły rynek przemysłu elektronicznego. Wzrost zapotrzebowania na tego typu sprzęt, w związku z masowym przechodzeniem na pracę zdalną, dotkliwie zachwiał równowagę pomiędzy popytem a podażą. Zmianie uległy również zwyczaje w obrębie spędzania wolnego czasu i form komunikacji. Postęp technologiczny nigdy nie był tak gwałtowny, jak w ciągu ostatnich kilku lat. Najbardziej poszkodowanymi okazały się serwisy komputerowe i nawet złagodzenie braków w dostawach komponentów na początku tego roku, nie uchroniło ich przed kłopotami finansowymi.

Naprawianie komputerów, sprzętów komunikacyjnych i audiowizualnych od dawna uznawane jest przez odbiorców za nieopłacalne i zbyt czasochłonne. Jeszcze pod koniec 2020 roku, w badaniu dot. postaw wobec naprawiania, 21,3 proc. respondentów zdecydowało się na zakup nowego sprzętu, ponieważ naprawa zepsutego produktu okazywała się zbyt kosztowna. Podobna liczba badanych jako powód podawała brak możliwości renowacji, pomimo podejmowanych prób. Najczęstszym powodem jest jednak chęć posiadania nowszego, nowoczesnego modelu[1].

– Niechęć w stosunku do naprawienia sprzętu RTV/AGD wynika również z problemu ze znalezieniem odpowiedniego serwisu bądź fachowca. Pomocni mogą okazać się bardziej świadomi ekologicznie odbiorcy. Coraz więcej przedsiębiorstw wprowadza działania wspierające gospodarkę o obiegu zamkniętym, umożliwiając swoim konsumentom nie tylko łatwiejszy serwis, ale możliwość pozbycia się nieużywanego sprzętu w sposób przyjazny środowisku i ekonomiczny. Zmieniają się też postawy Polaków, którzy zasady zero waste włączają w codzienne życie. Moda na renowację mebli, odnawianie dawnych przedmiotów, ubrań czy sprzętu elektronicznego może okazać się pomocna dla serwisów naprawczych, a przy tym być okazją do znalezienia nowej, przydatnej pasji – dodaje Sławomir Grzelczak, Prezes BIG InfoMonitor.

[1] Raport Tauron: Naprawiamy czy wyrzucamy?

Źródło: media.big.pl

Może Cię zainteresować: