Co robić, gdy brakuje pieniędzy? Po okresie świątecznym i wyprzedażowym niejedna osoba zadaje sobie takie pytanie. Do tego dochodzą rosnące ceny niemal wszystkich produktów i usług. Jakie Polacy mają metody na łatanie dziur w domowym budżecie? M.in. poświęcają wydatki na rozrywkę i liczą na rodzinę - wynika z badania zrealizowanego dla Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor.

W sytuacji, gdy nie wystarcza pieniędzy na podstawowe wydatki, najczęściej przyjmowaną strategią są cięcia, z czegoś trzeba zrezygnować. Pieniądze przeznaczane są na najważniejsze potrzeby i przyjemności, a większe zakupy muszą poczekać na lepsze czasy. To taktyka ponad połowy osób (56 proc.), którym zdarzają się kłopoty z finansami – wynika z badania zrealizowanego przez Quality Watch dla Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor. Drugi sposób to poszukiwanie dodatkowych źródeł dochodów – 32 proc. ankietowanych decyduje się szukać dorywczych zajęć lub brać nadgodziny, co w sumie w czasach, gdy bezrobocie tylko nieznacznie przekracza 5 proc. jest dużo prostsze do zrealizowania niż jeszcze kilka lat temu.
 
 
 

 

Źródło: Badanie Quality Watch dla BIG InfoMonitor, odpowiadały wyłącznie osoby, którym zdarzają się kłopoty finansowe

 

Gdy i to nie zadziała, pojawia się myśl, że należy coś sprzedać – uważa tak ponad jedna piąta ankietowanych (22 proc.). Tyle samo osób deklaruje, że to moment, gdy można pożyczyć pieniądze, ale pod warunkiem, że od kogoś z rodziny. A jeśli bliscy odmówią? Kolejną deską ratunku okazuje się nieuregulowanie bieżących rachunków. Aż 14 proc. respondentów skredytuje się w elektrowni, spółdzielni mieszkaniowej, czy telekomie, po prostu nie płacąc w terminie za prąd, czynsz czy telefon. I zrobią to zdecydowanie chętniej niż w banku, czy firmie pożyczkowej.

– Dylemat co robić, gdy brakuje pieniędzy zdecydowanie rzadziej kończy się dziś decyzją o zaciągnięciu pożyczki, czy kredytu. Między 2019 a 2021 rokiem odsetek osób chętnych do pożyczania w instytucjach finansowych spadł o 12 p.p., do 48 proc. Najwyraźniej części badanych bardziej bezpieczne wydaje się przekładanie na później bieżących zobowiązań niż dokładanie sobie kolejnego. Mniejszą popularność kredytów gotówkowych w czasie pandemii potwierdzają też dane BIK, co z pewnością wynika z postawy potencjalnych klientów, ale także ostrożniejszej polityki kredytowej banków. Warto tu przy okazji dodać, że coraz chętniej brane są natomiast kredyty ratalne – mówi Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor.

 

Więcej na: media.big.pl